Dziewczyna tą historią przypomniała mi inną, którą lata temu opowiadał mój kolega: był małym brzdącem i poszedł z ojcem odebrać buty do szewca. Szewc pyta czy chodzi już do szkoły? On, że nie, dopiera za rok pójdzie. Szewc na to: to pójdziesz do szkoły, potem studia, praca, dom..
przypomnialo mi sie, ze jak bylam mala to u mnie w podworku byl szewc. lubilam u niego siedziec, a on mi pokazywal jak naprawia buty. ktoregos razu rozkleily mi sie moje ulubione jasno zielone loafersy i poszlam do niego zapytac czy moglby mi je naprawic. zgodzil sie, a gdy