"Irlandia się organizuje i jednoczy!! Niebieska flaga ze słońcem to IRA Sunburst Flag, a zielona z pługiem z mieczem i gwiazdami Wielkiego Wozu (Starry Plough) to symbol irlandzkiego ruchu republikańskiego i socjalistycznego, natomiast żółta z krzyżem Św. Jerzego to Ulster Banner - flaga lojalistów... Jednoczą się!" To, co dzieje się w Belfaście w Irlandii, to nie zamieszki. To ostrzeżenie, że Europa ma już dość.
A każdy, kto nie postrzega tego w ten sposób... powinien to przeczytać jeszcze raz.
Irlandczycy od tygodni wychodzą na ulice. Mają dość. Nie pytając o pozwolenie. Nie czekając, aż jakikolwiek polityk się z nimi zgodzi.
Dlaczego? Bo pewnego dnia ich sąsiad został znaleziony martwy. Zamordowany. A rząd przymknął na to oko. Jak zawsze. Jak przez lata. A ludzie powiedzieli: „Dość tego”. To proste. To ludzkie.
Nie są ekstremistami. Nie są chuliganami. Są ojcami, matkami, pracownikami, którzy pewnego dnia obudzili się i postanowili, że nie będą tego dłużej tolerować.
Że ich dzielnica to ich dzielnica. Że ich bezpieczeństwo jest ważne. Że ich dzieci zasługują na to, by dorastać bez strachu.
Bardzo podstawowe rzeczy. Rzeczy, które każdy Hiszpan rozumie bez konieczności tłumaczenia.
A oto najważniejsza część.
To, co wybuchło w Belfaście, nie spadło z nieba. Budowało się latami. Rok po roku z powodu niespełnionych obietnic. Odkładanych wiadomości. Przedwcześnie zamykanych spraw. Polityków występujących w telewizji i błagających o spokój, nie robiąc absolutnie nic.
Aż pewnego dnia spokój się skończy. Przyjrzyjmy się temu uważnie.
Bo ten schemat – ignorowanie obywateli, dopóki nie wybuchną – nie jest unikalny dla Irlandii.
To ten sam schemat, który widzimy we Francji. W Niemczech. W Szwecji. I tak. Również w Hiszpanii.
Jeszcze nie osiągnęliśmy tego punktu. Ale pytanie nie brzmi, czy to się może stać.
Pytanie brzmi, jak długo jeszcze będziemy patrzeć w inną stronę.
Albo raz na zawsze podejdziemy do sprawy poważnie… albo nie ma odwrotu. Przezorny zawsze ubezpieczony. 🇪🇸🔁
za Zbigniew Grabski