Gdy okazało się, że SAFE to nie jest list niemieckich produktów, to trzeba znaleźć coś, do czego można się przyczepić.
A ja powiem wręcz, że hełmy to jeden z najlepszych zakupów, jakich mogliśmy dokonać w ramach SAFE.
I nie, nie chodzi mi o to, że żołnierze zasługują na ochronę. To oczywistość. Zasługują też na dobrą logistykę, łączność, nowoczesne samoloty i śmigłowce. Do największych wyzwań związanych z SAFE należy czas w jakim trzeba było podpisać umowy. Na umowy krajowe (bez udziały innych państw) mieliśmy czas do końca maja.
Z punktu widzenia budżetu, to obojętne czy zakup będzie pochodził z kasy państwa czy unijnych pożyczek. Z punktu widzenia Agencji Uzbrojenia już nie jest wszystko jedno, ponieważ umowy na skomplikowany sprzęt (samoloty, czołgi, latające tankowce) negocjuje się zwykle dłużej niż te względnie proste.
W przypadku hełmów oraz kamizelek sprawa jest bardzo prosta. Znamy potrzeby, znamy producenta, znamy dokładną specyfikację (ponieważ sprzęt został stworzony na polecenie armii i był przez nią testowany w latach 2023-2024). To proste wyposażenie, nie trzeba negocjować skomplikowanego serwisu, szkoleń, licencji, produkcji wozów towarzyszących czy dostaw amunicji.
Mamy więc umowę, która i tak i tak powinna się pojawić (była zapowiadana na 2025 rok...) i jest potrzebna. Dzięki temu możemy na spokojnie negocjować większe kontrakty bez obawy, że środki z SAFE przepadną.
300 tys. hełmów za środki z SAFE? Program SAFE miał budować nowe zdolności obronne Polski, a nie nadrabiać podstawowe braki wyposażenia. Dyletanci roztrwonią SAFE, zadłuża Polskę, a nie zbudują żadnych nowych zdolności obronnych kraju ‼️