Mile chwile ostatnio, gdzieniegdzie przeplatane goryczą. Wypad do Poznania, ulubiona kawa, mydełko pomarańczowe z jarmarku, gdzieś po drodze rozczarowanie dawną współpracą. On rysuje kota, pociesza, głaszcze po głowie i pierwszy raz od dawna czuję, że ktoś naprawdę mnie widzi.