Krzysztof Bosak ma tu niestety rację. Przykładu nie trzeba szukać daleko. Stanisław Szypowski to Rosjanin, który uzyskał polskie obywatelstwo i spędził 7 lat w więzieniu za szpiegostwo na rzecz rosyjskiego wywiadu. Teraz, już na wolności, regularnie bierze udział w wydarzeniach, na których pojawiają się członkowie rządu (nie tylko Polski) i wpływowi ludzie związani z infrastrukturą krytyczną. I co? I nic. Może to robić bez żadnych ograniczeń.
A czemu ja w ogóle cytuję Krzysztofa Bosaka? Dlatego, że nie znam innego polityka, który poruszyłby ten temat. W Polsce można być deportowanym za złe parkowanie czy złowienie ryby, ale pozostać w kraju za udowodnioną działalność szpiegowską na rzecz Rosji. To absurd. Temat odbierania obywatelstwa jest bardziej atrakcyjny dla skrajnej prawicy, ale nie ma powodu, żeby był przemilczany. Rosyjski wywiad regularnie wykorzystuje Polaków i nie działa tylko rękami obcokrajowców, których można łatwo deportować.