McDonald’s Park, tak ma się nazywać nowy stadion Chicago Fire. Słyszę, że już pierwsza prezentacja Amerykanów dla Roberta Lewandowskiego spowodowała, że Polakowi „szczęka opadła”. A był bardzo sceptyczny. Amerykanie byli niesamowicie profesjonalni. Pokazali, gdzie są i co chcą osiągnąć. Robertowi pokazali nawet budynek, w którym Ania ma mieć swoje studio fitnes. Szkoły dla dzieci? A jakże. Itp, itd. Kontrakt piłkarza? 15 mln euro rocznie, a z premiami nawet 20 mln. Długość umowy? 2, a nawet 3 lata, ponieważ nowy obiekt - w centrum Chicago - ma zostać otwarty w 2028 roku. Widzimy jak McDonald’s gra w kampanii reklamowej przy okazji Mundialu. To są największe gwiazdy: Ronaldinho, Lamine Yamal, Thierry Henry i Son Hueng-Min, w USA dodatkowo ambasadorem jest Christian Pulisic, a w Kanadzie Alphonso Davies. Lewandowski na murawie najpierw Soldier Field, a następnie McDonald’s Park? A dlaczego nie? Szczególnie, że Amerykanie myślą biznesowo. Mogą skusić RL9 także biznesem - może udziałami? Klub dziś ma budżet roczny 64 mln dolarów, wycena Chicago Fire sięga - wg „Forbesa” - 600 mln dolarów. Jednak to się może szybko zmienić. Soccer idzie w górę w USA, co związane jest z przyciąganiem takich nazwisk, jak David Beckham, Zlatan Ibrahimovic, czy od trzech lat Lionel Messi. Mundial 2026 też swoją rolę w tej koniunkturze odegra.
Lewandowski w Chicago? Polonia w Wietrznym Mieście jest niezwykle liczna - najskromniejsze szacunki mówią o 700 tysiącach, a niektóre źródła podają nawet 1,5 mln. W całych Stanach Zjednoczonych Polaków, czy też potomków naszych rodaków żyje nawet 10 mln. Lewandowski byłby doskonałym ambasadorem. Włochy na dziś mało prawdopodobne. Opcja w Turcji padła (kandydat, który chciał Lewandowskiego w Fenerbahce padł w wyborach), a Arabia Saudyjska to… zagadka. Jakby się wstrzymali z gigantycznymi stawkami, a jeśli iść na Bliski Wschód, to stawka musi być bajeczna. To może jednak „amerykański sen” RL9? Na dniach zobaczymy, jaka
@PrawdaFutbolu