Dekalog Wyborczy.
👉Pytacie mnie często: na kogo głosować? Ja konsekwentnie odmawiam odpowiedzi, bo nie chcę, by mi ktokolwiek zarzucał agitację polityczną na rzecz którejkolwiek partii. Mogę Wam natomiast przypomnieć o paru rzeczach. Wyszło takie dziesięć przykazań.
👉Po pierwsze: głosujesz na człowieka, nie na partię. Wbrew obiegowej opinii, rozpowszechnianej przez kukizów tego świata, do Sejmu nie wchodzą ludzie z najwyższych miejsc na danej liście, tylko ci z najwyższymi wynikami. Na przykład w moim podwarszawskim obwarzanku cztery lata temu Partia zdobyła sześć mandatów z miejsc: 1, 2, 5, 6, 8 i 24. I tak praktycznie w każdej partii w niemal każdym okręgu. Co to znaczy? Ano choćby to, że możecie głosować na ludzi, których chcielibyście widzieć w Sejmie, nawet jeśli są na listach ugrupowania, które może niekoniecznie lubicie. Oczywiście, kwestia czy taka osoba będzie się potem mogła przebić przez betonowe struktury, to inna historia. Niemniej jednak, głosujemy na człowieka, nie na partię. Ilość głosów oddanych na partię, decyduje tylko o tym, ile zdobędzie ona mandatów, a nie którzy kandydaci się dostaną. Masz zatem wpływ na to, w jakim składzie dana formacja wejdzie do Sejmu. Amen.
👉Po drugie: głosujesz na mniejsze zło. Tak, tak właśnie robisz i jest to normalne. Wiem, że w tym roku hasło to było zrównywane z poparciem dla KO, dlatego jasno podkreślam: głosujesz na to, co jest mniejszym złem według Ciebie: KO, Lewicę lub Trzecią Drogę. Nie ma partii idealnej, bo każda składa się z różnych ludzi, operuje w pewnych okolicznościach i choruje na różne wewnętrzne wojenki. Zawsze, ale to absolutnie zawsze, będziemy w jakimś stopniu niezadowoleni z naszego wyboru. Dlatego zachowujemy się jak ludzie dorośli i dokonujemy wyboru najlepszego z możliwych. Obrażanie się na mamę i odmrażanie sobie uszu jest po prostu głupie. I szkodliwe, bo elektorat Partii nie będzie miał takich dylematów i zagłosuje za trzecią kadencją. Były cztery lata na to, by na scenie pojawiła się Twoja Idealna Partia. Jeśli jej nie ma, głosujesz na tą, którą lubisz najbardziej. Albo najmniej nie lubisz, jak wolisz. Ale głosujesz.
Przypominam, że nawet Geralt z Rivii pobiadolił tam, że on takiego wyboru nie uznaje, po czym jednak wziął miecz i wybrał właśnie mniejsze zło. Bądź jak Geralt.
👉Po trzecie: głosowanie taktyczne. W tym roku dużo o tym mówiono w kontekście jednej listy i zasadniczo sprowadzało się to do dylematu pt. “Czy Lewica i Trzecia Droga nie wywrócą się o próg?”. Do wyborów zostało kilka dni i dziś możemy chyba spokojnie stwierdzić, że Lewicy to nie grozi, bo by nie przekroczyć progu, musiałaby stracić niemal połowę wyborców (według ewybory eu, ma średnio 9,6% poparcia). Nieco gorzej wygląda to z Trzecią Drogą, która również ma średnio 9,6%, ale jej próg (jako koalicji) wynosi aż 8%. Nie namawiam, ani nie zniechęcam do głosowania taktycznego. Mówię tylko, że sytuacja nie jest tak zła, jak niektórzy przewidywali wiosną, ale ryzyko istnieje, a stawka jest wysoka, bo bez TD, Partia raczej na pewno będzie miała większość z Konfederacją. Jeśli więc rozważasz TD, ale z jakiegoś powodu się wahasz, może rozsądniej będzie jednak na nich zagłosować. Oczywiście na konkretnego człowieka.
Przypomnę, że w 2015 roku o większości dla Partii w dużej mierze zadecydowało dosłownie 100 tysięcy głosów, których zabrakło wtedy Lewicy i korwinistom do przekroczenia progu.
👉Po czwarte: turystyka wyborcza. Jak mogliście już słyszeć, jeden mandat w dużym mieście bywa wart znacznie więcej głosów niż w mniejszych ośrodkach. Stąd pojawił się pomysł przerejestrowania się wyborców z metropolii do innych okręgów, gdzie szansa na wyrwanie Partii mandatu jest większa. Mapę z sugestiami znajdziecie na stronie glosujtam pl, a przepisać się do innego okręgu można przez aplikację mObywatel. Pamiętajcie tylko, że opozycji nie udało się zarejestrować kandydata do Senatu w okręgu siedleckim (miasto Siedlce i powiaty siedlecki, garwoliński i miński). Zwracam na to uwagę, bo szczególnie w Warszawie popularne stało się nawoływanie do głosowania w Sulejówku, czyli najbliższym mieście okręgu wschodniomazowieckiego. Sulejówek to powiat miński, czyli do Senatu mamy tam do wyboru tylko Partię i Bezpartyjnych Samorządowców.
👉Po piąte: bezpartyjni samorządowcy. Radzę bardzo, ale to bardzo uważać na ten projekt. Raz, że mają nadal ledwie ponad 2% średniego poparcia, co znaczy, że Twój głos na nich niemal na pewno wyląduje pod progiem. Dwa, że oni są tak bezpartyjni, że roi się tam od działaczy Partii. Trzy, że BS próbuje się ustawiać równolegle do Trzeciej Drogi, co znaczy, że ich elektorat najpewniej odpływa właśnie od Kosiniaka i Hołowni, zwiększając ryzyko, że ci nie przekroczą progu.
👉Po szóste: referendum. Pisałem jakiś czas temu, że Partia nas o nic nie pyta, ani nie chce w oparciu o wyniki uchwalać żadnego prawa, tylko chce zapędzić do urn przerażonych wizją inwazji uchodźców ludzi. Niemniej jednak, stajemy przed następującym wyborem: albo frekwencja przekroczy 50% i referendum będzie “ważne”, a Partia ogłosi sukces; albo frekwencji zabraknie i Partia poniesie wizerunkową porażkę. Wiem, to nie jest wielkie zwycięstwo, ale po co im ułatwiać. Zatem po odebraniu karty wyborczej, mówimy komisji, że odmawiamy odebrania karty referendalnej i pilnujemy, by to wpisali. Pobranie karty już podbija frekwencję, nawet jak wrzucicie ją pustą lub z narysowanym przyrodzeniem.
👉Po siódme: nie głosujesz na Partię. Po prostu nie. Nie będę tu tłumaczył dlaczego, sam ten blog jest już znaczącym repozytorium powodów.
👉Po ósme: ani na Konfederację. Sorry, ale niezależnie od tego jak bardzo nie lubisz duopolu, tych samych polityków od lat czy socjalisto-liberało-wegano-unio-homolewaków, to odpowiedzią nie jest dopuszczenie do władzy rosyjskiej piątej kolumny, fa***stów, religijnych ultrasów, foliarzy od płaskiej Ziemii i 5G oraz zwykłych, najzwyklejszych zamordystów. Poza tym, Sławek nie zna się na ekonomii, ich program jest albo nierealizowalny, albo doprowadzi do ekspresowej katastrofy, a te ich Wielkie Projekty nie trzymają się kupy, czego dowodem niech będą orki Sławka w wykonaniu Ryszarda Petru. Jak nie wiesz na kogo głosować, to już lepiej wybierz losowo kandydata KO, Lewicy lub TD, serio, narobisz mniej szkód.
👉Po dziewiąte: weź rodzinę i znajomych. Nawet jak będzie padało, a komisja obwodowa jest na górce za lasem. Po prostu zwlecz ich z kanapy, dopilnuj, by wzięli dowody i niech przynajmniej w tym roku wypełnią jakiś obywatelski obowiązek. Bo za cztery lata to już naprawdę może nie mieć znaczenia, jak na Węgrzech lub w Rosji.
👉Po dziesiąte: pamiętaj, że wbrew temu co mówi Twój Kolega Symetrysta, to ma znaczenie. Głosując na opozycję, głosujesz za pozostaniem Polski w Unii Europejskiej, za demokracją, za jakimś bazowym zestawem przyborów cywilizowanego państwa prawa. Głosujesz za poszanowaniem podstawowych praw Twojej matki, żony, siostry, córki i koleżanki z pracy. Głosujesz za swoim kolegą gejem, który nie będzie musiał uciekać na Zachód, o czym zapewne musi teraz myśleć. Głosujesz za setkami miliardów złotych unijnych środków, które Partia już nam odebrała. Głosujesz za tym, by w ogóle wróciła możliwość prowadzenia jakiejś debaty obywateli z państwem. By były możliwe jakakolwiek zmiana i postęp.
Głosujesz po to, by za cztery lata móc znów głosować.
Mam nadzieję, że pomogłem.