Szanowni Państwo, słów parę na temat rosyjskiego pocisku IRBM Oresznik, bo liczba nieprawdziwych informacji robi się niesmaczna. 🇷🇺/🇺🇦
1. Oresznika jako pocisku na platformie mobilnej nikt nigdy nie widział. Najbliżej byliśmy bodajże w grudniu 2025, kiedy Oresznik miał pojawić się na Białorusi, ale oczywiście nagrania wykadrowano tak, żebyśmy widzieli elementy logistyki, pojazdy wsparcia i ochrony konwoju, ale samej wyrzutni TEL z pociskiem nie.
2. Oresznik (w konfiguracji, którą widzieliśmy już 3 razy) razi cel energią kinetyczną 36 efektorów wypuszczanych w 6 "klastrach". Efektory wypuszczane są jeszcze przed wejściem w atmosferę. Nie są to żadne głowice ćwiczebne, puste ładunki, ani makiety.
Koncepcja efektorów kinetycznych na pocisku balistycznym nie jest nowa. Na początku lat 2000 w USA był pomysł konwencjonalnej modyfikacji pocisków balistycznych Trident, bazowanych na okrętach podwodnych. W skrócie: Amerykanie chcieli mieć możliwość konwencjonalnego ataku na dowolny cel na globie w ciągu godziny (tzw. Global Prompt Strike).
Ostatecznie programu "Conventional Trident Modification" zaniechano w związku ze zbyt dużym ryzykiem niezamierzonej eskalacji. W skrócie: nie da się odróżnić konwencjonalnego pocisku Trident od nuklearnego, więc istnieje ryzyko błędu w ocenie sytuacji i odwetu nuklearnego.
Jedna z koncepcji zakładała wówczas użycie wolframowych prętów, jako efektorów rażących cel wyłącznie energią kinetyczną, czyli swoją masą i prędkością.
I to jest właśnie (najprawdopodobniej) Oresznik.
Przy prędkości uderzenia rzędu ~Mach 9, wolframowy pręt oddaje tyle energii ile wynosi jego masa wyrażona w kg TNT. Czyli 60 kg pręt odda mniej więcej tyle energii, co wybuch 60 kg ładunku TNT. Oczywiście w inny sposób ta energia będzie skumulowana i dystrybuowana, nie jestem tutaj ekspertem, więc szczegółów nie podam.
Z nieznanych mi powodów liczba "36 efektorów" jest dla niektórych trudna do przyswojenia. Informuję, że Iran w niedawnej wojnie używał pocisków MRBM (krótszy zasięg, mniejsza energia) z 24 sztukami subamunicji wybuchowej, która z definicji zabiera więcej miejsca niż po prostu kawał wolframowego pręta.
Liczba 36 efektorów jest zgodna z nagraniami z ataku na Dnipro w 2024 r. oraz dzisiejszego. W styczniu 2026 r. w ataku na Lwów doliczono się 4 klastrów po 6 efektorów. Przyczyna mniejszej liczby nieznana.
3. Nikt nie wie jakie są rzeczywiste skutki ataku tą bronią, ponieważ 1. Ukraińcy bardzo starannie reglamentują informacje oraz zdjęcia; 2. Nie ma nawet historycznie za bardzo do czego porównać. Nie, zdjęcie płonącego garażu i stosu cegieł, to nie jest efekt uderzenia 36 efektorów.
4. Efektory Oresznika uwalniane są przed wejściem w atmosferę. Prędkość fazy terminalnej przy ostatnich dwóch atakach szacowano na Mach 7~9. Dużo, ale nie dziwota, kiedy trajektoria bardzo podwyższona, a powierzchnia hamująca wolframowego pręta bardzo mała.
O przechwyceniu czegoś takiego w fazie terminalnej raczej można zapomnieć: 1. Mały cel; 2. Bardzo szybki cel; 3. Jest tego po prostu bardzo dużo, a interceptory drogie.
W fazie midcourse (np. baza w Redzikowie, niemiecki Arrow-3) można próbować, tylko tu też jest problem: 1. Interceptory są jeszcze droższe i jeszcze mniej liczne; 2. Celów nadal jest sporo, bo jeśli (moje założenie) Oresznik uwalnia "klastry" niedługo po fazie boost, to przez większość część trajektorii mamy 6 celów, a efektywnie może nawet więcej doliczając penaids (np. nadmuchiwane cele pozorne).
Co ciekawe w dzisiejszym ataku efektory poruszały się chyba wolniej niż we Lwowie i Dnipro. Niebo było czyste, mogliśmy je dłużej obserwować... może tylko się wydaje. Nie wiem.
5. Czyli przed Oresznikiem nie ma obrony? Jest. Dokładnie taka sama jak przed pociskami ICBM. Odstraszanie przez ukaranie: Chcecie strzelić, to strzelajcie. Ale jak my strzelimy, to nie będzie co zbierać.
Odstraszanie przez odmowę uzyskania celu (Patrioty, Arrow-3, SM-3 i inne cuda) ma jedynie pomocnicze znaczenie w przypadku przytłaczającego potencjału balistycznego przeciwnika i pozwala na kupienie czasu, do zniszczenia środków przeciwnika.
Problem jest taki, że Europa nie bardzo ma czym "ukarać", a Amerykanie właśnie anulowali rozmieszczenie dywizjonu pocisków dalekiego zasięgu w Niemczech, ale to innym razem.
6. Nie ma dowodów na to, że "klastry" Oresznika są typu MIRV (niezależnie naprowadzane na różne cele). Moim zdaniem wszystkie są utrzymywane na mniej więcej naturalnej trajektorii balistycznej (w jedno miejsce) - kontrolowany chaos.
7. Ile to się człowiek naczyta jaki ten Oresznik "niecelny". Tylko zdefiniujmy celność. Jeśli Oresznik (wszystkie efektory) miał trafić w Warszawę, a trafił w Łódź, to jest niecelny. Natomiast jeśli ktoś uważa, że 36 efektorów służy do trafienia w punkt, to informuję, że jest to właściwie niewykonalne. I Rosjanie dobrze o tym wiedzą.
Oresznik razi cele obszarowe: lotniska, rozległe fabryki, huby logistyczne. To są naturalne cele dla Oresznika. Celność wszystkich klastrów łącznie szacuje się na 150 m.
Swoją drogą skonstruowanie konwencjonalnego pocisku IRBM z pojedynczą głowicą, żeby to miało jakąś akceptowalną celność jest prawdopodobnie niewykonalne. Rozwiązania tego problemu są dwa - albo pojazd szybujący (HGV) albo wsadzenie na rakietę kilkudziesięciu efektorów (Oresznik) i niech rażą cel obszarowo.
Dlatego pociski IRBM/ICBM są zasadniczo nuklearne, ponieważ głowicy termojądrowej nie interesuje, czy spadnie 40 metrów w lewo czy 90 metrów w prawo.
Co do celności samej rakiety to ostatnie ataki na Lwów i Dnipro raczej ją potwierdziły, tzn. efektory spadły na obszar, na który miały. Co do dzisiejszego ataku - są wątpliwości, ale poczekajmy.
8. Oczywiście, że Rosjanie używają Oresznika sygnalizacyjnie. Nie wobec Polski. Wobec Zachodu. Oresznik jest pierwszym rosyjskim pociskiem balistycznym o zasięgu 500-5500 km od 1991 r. W kilkanaście minut jest w stanie dolecieć do Paryża, Berlina i Londynu.
Wcześniej Rosjanie mogli albo użyć klasycznego lotnictwa, albo (w ograniczonym zakresie) pocisków manewrujących. No albo pocisków ICBM z głowicą termojądrową. Każdy z tych środków jest jakościowo inny od Oresznika. Lotnictwo - misja samobójcza, pociski manewrujące - krótszy zasięg i lecą długo, pociski ICBM - bez komentarza.
Oresznik daje Rosjanom nowe możliwości oddziaływania na zachodnią percepcję zagrożeń.
I tak był historycznie używany:
1. Dnipro 2024 - odstraszanie zachodu od przekazania Ukrainie środków głębokiego rażenia.
2. Lwów 2026 - prawdopodobnie reakcja na pomysły rozmieszczenia wojsk państw trzecich na Ukrainie.
O co chodzi teraz? Póki co trudno powiedzieć, jednak zmasowane użycie pocisków balistycznych Iskander Oresznika łączy mi się z ćwiczeniami rosyjskich sił nuklearnych sprzed kilku dni. Tam ważnym komponentem były nuklearne siły niestrategiczne (czyli np. Iskander i Oresznik).
Podsumowując, na Ukrainie cel jest dobierany do Oresznika, a nie Oresznik do celu. Broń dalekiego zasięgu ma strategicznie i politycznie inny ciężar gatunkowy, niż artyleria 155 mm i ocenianie jej wyłącznie w kategoriach wyrządzonych szkód jest zbyt daleko idącym uproszczeniem.
Tymczasem pozdrawiam, nie stawiajcie mi wirtualnej kawy. Ale możecie udostępnić.