Dziwna ta konferencja w Płocku. Dwóch gości wrzuconych na przysłowiowego konia.
Jeden zastępca prezesa z widocznym objawem oblężonej twierdzy, próbujący gasić pożar jak może.
Drugi tuż przed podpisaniem kontraktu nie wiedzący co powiedzieć, bo po prostu sam próbuje nadążyć co tu się odwala xD
W tle odejścia co najmniej 9 zawodników, prezesa, dyrektora. Dzieją się rzeczy w Płocku.