Czy ktoś z Państwa jest aktualnie w Berlinie?
Jeśli tak, to polecam zakupy w… Ambasadzie RP.
Na dwóch listach przeznaczonych do sprzedaży znajduje się łącznie ponad 1 500 elementów wyposażenia.
Większość wyceniono w przedziale od 1 do 37 euro.
Wśród nich są prawdziwe okazje:
➡️ kanapa IKEA KIVIK w “stanie dobrym” za 23 euro,
➡️ fotel IKEA JÄRVFJÄLLET opisany jako “dobry” za 7 euro,
➡️ narożnik skórzany za 27 euro,
➡️ komplet kanapy i fotela Cambridge za łącznie 90 euro,
➡️ kasy pancerne po 10 euro za sztukę.
Niemiecki rynek wtórny jest dość dobrze rozwinięty, dlatego trudno nie odnieść wrażenia, że część wycen została ustalona z wyjątkową hojnością wobec przyszłych nabywców.
Oczywiście wszystko zapewne odbywa się zgodnie z procedurami.
Pozostaje jedynie pytanie, czy ktoś w MSZ rzeczywiście sprawdził wartość rynkową tych przedmiotów. Sądząc po kwotach - chyba nie.
Widać ambasada szykuje się do dużego remontu. I chyba nie tylko zbywca będzie z niego zadowolony.