No dobra. Obejrzałem sobie wczoraj "Cichy Front", czyli dokument, powstały we współpracy
@ABW_GOV_PL i
@TVP. Moja refleksja: dobrze, że to powstało.
Agencja otworzyła się dość mocno przekazując materiały, dzięki którym mogliśmy zobaczyć od kuchni proceder werbowania i wykorzystania "agentów z Telegrama".
Z góry uprzedzam tych, którzy chcą obejrzeć z odtworzenia: to nie jest film a'la Patryk Vega! To pokazanie jak wygląda techniczny proces werbunku i wykorzystania "jednorazowego" agenta*.
De facto jest to to pokazanie przełożenia pozyskanych informacji na materiał procesowy, czyli jednego z najtrudniejszych elementów kontrwywiadowczego rzemiosła. Bo co z tego, że wiemy, iż "pan ABCD jest szpiegiem"? To trzeba jeszcze udowodnić przed sądem, aby doprowadzić do skazania. Dlatego w dokumencie był funkcjonariusz DPK, a nie jakikolwiek operacyjny. Zresztą nie tylko dlatego.
W mojej ocenie, ten dokument powinien teraz zostać przetłumaczony na inne języki: ukraiński czy rosyjski i puszczany w krajach ościennych, we współpracy z lokalnymi mediami i telewizjami. Po co? Aby pokazać obywatelom tych krajów, którzy mają wątpliwości czy nie podjąć się takiego procederu, że ABSOLUTNIE NIE WARTO.
Szpiegostwo, terroryzm, działania dywersyjne - za tysiąc czy półtora tysiąca euro nie warto łamać sobie życia. Cieszy, że ABW wreszcie zrozumiała, iż z takim przekazem trzeba wyjść do ludzi i informować o pewnych rzeczach. Pokazywać, piętnować, ale także uczyć.
Także podsumowując: obejrzyjcie, jest w serwisie VOD. Warto byłoby, aby ten dokument wywołał dyskusję, a przede wszystkim refleksję. Tak czy inaczej - dobra robota.
* - może kiedyś koleżeństwo redaktorstwo nauczy się rozróżniać agenta od funkcjonariusza. Kiedy wczoraj przeczytałem o podwyżkach dla agentów ABW (oczywiście chodziło o f-szy), to myślałem, że spadnę z krzesła 😑