Samo mięso odnośnie inwestowania w nieruchomości na Phuket:
To wszystko wygląda fajnie na początku, ale nie daj się nabić w butelkę przez internetowych naganiaczy udających milionerów, którzy sami żadnej takiej nieruchomości nie mają, a próg wejścia w tej branży to kamerka w telefonie do nagrywania skuter za 30 zł dziennie.
1. Nie ma szans, żebyś po 5-10 latach sprzedał to condo drożej niż je kupiłeś. Jak je sprzedasz za taką samą cenę, to będzie cud.
2. Te wszystkie conda po 5 latach robią się tak zmarnowane i zaniedbane, że musisz adekwatnie obniżać cenę za wynajem.
3. Tutaj buduje się na potęgę. Twoje nowe condo za 5 lat nie tylko będzie zaniedbane, jak wspomniałem wcześniej, ale będzie też ogromny wybór nowych, cały czas w niezłych pieniądzach, bo tak jak wspominałem, podaż jest ogromna.
4. Condo, które Ty kupujesz, Taj kupuje w tym samym budynku 20-30% taniej — on ma większe pole do schodzenia z ceny, żeby mu się ciągle opłacało.
5. Materiały, wykończenie, urządzenia — to wszystko jest z najniższej półki. Wystarczy, że tylko stoi, a tutejszy klimat to niszczy.
6. Wszystkie te conda, które nawet na początku są reklamowane jako „long term", po max roku lądują na Booking i Airbnb. Jeśli chciałbyś mieszkać długoterminowo, to chyba nie muszę mówić, że to nie jest najfajniejsze rozwiązanie.
7. Przelicz sobie na spokojnie zwrot z takiej inwestycji. Za ile to wynajmiesz, obsługa, ewentualne naprawy i załóż inflację na poziomie 2-3%, a zobaczysz, że będziesz miał z tego może max 3-4% zysku. To już naprawdę lepiej wyjdziesz na obligacjach, lokatach, nie mówiąc o giełdzie, gdzie masz zawsze dostęp do swojej gotówki.