Robert Lewandowski i przyszłość w reprezentacji Polski.
#SWEPOL
Chyba nie ma lepszego momentu (choć w najtrudniejszej chwili), by pozwolić mu zakończyć karierę w kadrze. Kibice owszem, proszą. Lewy nie odchodź. Kochamy Cię.
Za chwilę 38 lat. Ponad 2 lata do EURO28. Musimy się pogodzić, że co miał - to już najlepszego dał reprezentacji.
Mecze w Lidze Narodów B - naprawdę NIKOGO tuż po mundialu.
Zagraliśmy bardzo dobry mecz ze Szwecją, który przy braku awansu pokazał, że jest komu grać w ofensywie.
Zalewski-Szymański-Zieliński to tercet na lata.
Lewy dał nam udział w 6 wielkich turniejach.
Grał prawie 2 dekady z orzełkiem na piersi.
Nastukał 89 goli.
Do 100 chyba nie dobije, choć to musi go kusić.
Zrobił to w BVB.
Bayernie.
Barcelonie.
W reprezentacji nie zrobi fotki z koszulką i trzema cyframi?
Zabraknie najzwyczajniej w świecie czasu. Złosliwy zegarmistrz… Tak coś podskórnie czuję.
Lewy nie daje nam już tego, co kiedyś. Ma zrywy. Jan Urban i koledzy w Barcelonie sprawili, że odmłodniał o kilka lat. Jednak o obliczu gry decydują inni. Jasne - nie mamy klasowej „9”. Może przez najbliższe eliminacje do EURO po prostu nie będziemy takiej mieć?
Adam Buksa ciągle z nową kartoteką w szpitalu.
Karol Świderski pierwszy do grania? Ok, ale dziwna sprawa. Jako joker - miejsce gwarantowane.
Krzysztof Piątek na czynnej, ale jednak sportowej emeryturze w Katarze.
Młodzi? A są tacy w ogóle u nas na tej pozycji? Możemy liczyć, że ktoś w przypływie chwili rzuci hasłem „Arek Milik jak będzie zdrowy…”
Lewandowski zasługuje na pomnik na Narodowym. Jest pomnikiem. I największym polskim piłkarzem.
Musi się bić z myślami. Bo jak się żegnać - to na wielkim turnieju. Tak może uważać. Jako ten „niepokonany”, a nie wyrzucony w barażach. Tylko nie ma gwarancji, że last dance się rzeczywiście powiedzie.
A może opcja z kompromisem. Robert przekazuje sam opaskę Zielińskiemu i mówi „Piotrek, ta reprezentacja jest Twoja. To Twój czas. Prowadź”.
Lewy ma wolne od Ligi Narodów. I wchodzi w rolę końcowego Zlatana w Szwecji. Warto go mieć w obwodzie -choćby na ławce, by był częścią reprezentacji ten ostatni raz. Nie obowiązkowym jej liderem i gwarantem sukcesów. Tylko Mentorem. Nauczycielem. Magnesem.
Bez względu na decyzję - dziwnie będzie zobaczyć kogoś innego z „9” na plecach.
Gdyby to były realia NBA - koszulka Lewandowskiego powinna zostać zastrzeżona i powieszona pod iglicą Stadionu Narodowego.
Lewangoalski ♥️