To się nazywa niecodzienny widok.
Wczoraj z japońskiej wyspy Tanegashima wystartowała rakieta H3 numer 6 i coś w tym zdjeciu od razu rzuca się w oczy.
Żadnych boosterów na paliwo stałe.
Większość dużych rakiet przy starcie korzysta z pomocniczych silników na paliwo stałe - to takie "wspomagacze", które pomagają oderwać się od ziemi. Tak robi Ariane 6, SLS, Atlas V i poprzednie wersje H3. To branżowy standard.
H3 w konfiguracji "30" startuje wyłącznie na trzech silnikach spalających ciekły wodór i ciekły tlen. Ostatnią rakietą, która robiła to samo, była amerykańska Delta IV Heavy - wycofana ze służby w kwietniu 2024 roku. Od tamtej pory żadna aktywna rakieta orbitalna nie latała w ten sposób. Aż do wczoraj.
Misja się powiodła. Brawo
@JAXA_en - tym bardziej, że poprzedni lot zakończył się niepowodzeniem w grudniu 2025. Powrót po porażce zawsze smakuje lepiej.
Obserwuję to wszystko z pewnym podziwem - żyjemy w wyjątkowym momencie dla astronautyki. Rakiety startują dziś z Florydy, Gujany Francuskiej, Japonii, Chin, Indii, Nowej Zelandii, a wkrótce i z Europy. Systemy wielokrotnego użytku obok jednorazowych. Wodór, nafta, metan. Prywatne firmy obok agencji państwowych.
Nigdy wcześniej świat nie miał tylu środków transportu na orbitę naraz i ta różnorodność to mocny wiatr w żagle dla rewolucji NewSpace.