🎯 ZABIŁA NIEMOWLĘ I PRÓBOWAŁA ZABIĆ DWÓCH SYNÓW. POLSKIE MEDIA PYTAJĄ, CZY BYŁA OFIARĄ.
Noc z 2 na 3 września 2022 roku, Miasteczko Wilanów w Warszawie. Magdalena, matka trojga, kładzie dzieci spać. Najpierw zabija miesięczną córkę. Dźga ją nożem w brzuch i w szyję, bo bała się, że nie udusi jej do końca. Potem podchodzi do 3-letniego synka. Dźga go w twarz i kładzie poduszkę na jego buzi. Wreszcie do 9-letniego Olka. Jego dusi rękami i nożem.
Olek udaje, że nie żyje. Po wyjściu matki bierze telefon i dzwoni do babci.
„Babciu, ratuj! Mama chciała mnie udusić!".
Olek przeżył. Jego młodszy brat przeżył. Miesięczna siostra nie. Magdalena wyszła z mieszkania, próbowała się zabić, nie miała siły. Następnego dnia poprosiła o pomoc obok cmentarza wojennego w Starych Babicach.
⚠️ WYROK
Proces toczył się z wyłączoną jawnością ze względu na małoletnie ofiary. 5 stycznia 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Magdalenę na 25 lat więzienia. 29 listopada 2024 roku Sąd Apelacyjny zmienił wyrok w jednym punkcie. Utrzymał karę 25 lat, ale dorzucił, że warunkowe zwolnienie może być rozpatrywane dopiero po odbyciu 20 lat. Wyrok prawomocny.
Sędzia Rafał Kaniok w ustnym uzasadnieniu powiedział, że motywacja Magdaleny była „absurdalna, wręcz prymitywna" i że oskarżona „przedmiotowo wykorzystała swoje dzieci". Biegli wykluczyli depresję poporodową. Wykluczyli wyłączoną poczytalność. Stwierdzili mieszane zaburzenia osobowości i pełną świadomość czynu.
⚠️ LID
W lutym 2025 roku, trzy miesiące po prawomocnym wyroku, w jednej z dużych redakcji ukazuje się obszerny reportaż z akt apelacyjnych. W lidzie pada pytanie:
„Kim jest kobieta, która odbiera danej wcześniej życie? Wyrachowanym potworem czy ofiarą depresyjnego mroku?"
Sąd trzy miesiące wcześniej prawomocnie wykluczył depresję jako podłoże tego czynu. Mimo to czytelnik dostaje wybór z dwóch opcji, z których jedna jest już prawnie odrzucona.
⚠️ WYOBRAŹ SOBIE OJCA
Wyobraź sobie teraz tę samą zbrodnię, ale popełnioną przez ojca. Mężczyzna w nocy zabija swoje miesięczne dziecko nożem, próbuje udusić dwójkę pozostałych, próbuje się zabić, nie daje rady. Stoi przed sądem. Biegli wykluczają chorobę. Dostaje 25 lat.
Jakim językiem pisałyby o nim media?
„Bestia z Wilanowa". „Potwór". „Zwyrodnialec". „Wyrodny ojciec". Komentarze pod artykułami żądałyby kary śmierci. Nikt nie pytałby, czy był „ofiarą depresyjnego mroku". Bo taka jest reguła. Mężczyzna, który zabija własne dziecko, jest dla opinii publicznej jednowymiarowy. Jest zwyrodnialcem,
Kobieta dostaje drugą warstwę. Pytanie, czy nie jest też ofiarą. Czy nie pękło w niej coś, czego nie udało się zdiagnozować. Czy nie warto spojrzeć na nią jeszcze raz, mimo wyroku. Mężczyzna takiej drugiej warstwy nie dostaje. Nigdy.
#ZbrodniaIkara #Wilanów #Magdalena #Filicyd #DepresjaPorodowa