Coraz bardziej jestem pewny, że Pani Ania nie rozumie, że gdyby dała zaprosić się kawę innemu piłkarzowi to teraz pewnie uczyłaby wf’u w jakiejś wsi pod Pruszkowem, jeździła zdezelowaną astrą i dwa razy w tygodniu prowadziłaby zajęcia na jakiejś zagrzybiałej siłowni dla rówieśniczek, które wygrały życie i dostały z kołchozu multisporta.
Anna Lewandowska o swoich refleksjach 👀