💬 Historia kolaboracji przemysłu amerykańskiego z III Rzeszą, sprzężona z sabotażem ratunku przez Departament Stanu, odmową bombardowania Auschwitz przez Departament Wojny i powojennym kupowaniem nazistowskich „aktywów ludzkich" przez wywiad, dowodzi czegoś więcej niż tego, że kapitał pozbawiony kontroli nie rozróżnia demokracji od totalitaryzmu. Dowodzi, że ta sama dywidendowa kalkulacja, która kierowała zarządami GM, Forda i Standard Oil, była również operacyjną logiką amerykańskiej biurokracji państwowej. Wizy i bomby też miały koszt. Patriotyzm był językiem retoryki, ale to dywidenda była językiem decyzji.
Dziś Trump nakłada sankcje na ośmiu sędziów Trybunału Karnego i prokuratora Karima Khana za samo prowadzenie sprawy związanej z ludobójstwem w Gazie. Parawan, który niegdyś chronił Watsona z IBM oraz innych zarządców intratnych przedsiębiorstw przed konsekwencjami norymberskimi, dziś przekształca się w narzędzie aktywnej ofensywy wobec międzynarodowych instytucji prawnych.
Postarajmy się dostrzec jednak pewną niepokojącą zmianę i ewolucję mechanizmów gospodarczo politycznych. O ile faszyzm był dla Wall Street "okazją inwestycyjną", a jego ofiary jedynie "kosztem zewnętrznym" nieujętym w bilansie to w obecnym czasie działania technologicznych gigantów, ze względu na ich skalę, ewoluują do pozycji, w której mogą dowolny reżim osłabiać lub wzmacniać. A to szczególne miejsce, które miało stać się sercem technologicznej gospodarki nowego rodzaju - Dolina Krzemowa - wyrosło na glebie, którą cynizm i wyrachowanie opisanych firm i im podobnych nawoziły przez dekady.
Microsoft, podobnie jak niegdyś IBM dla III Rzeszy, dostarcza infrastrukturę – chmurę Azure i dostęp do modelu językowego GPT-4 – izraelskiej Jednostce 8200, gromadząc do września 2025 ponad jedenaście tysięcy terabajtów nagrań palestyńskich rozmów w centrach danych w Holandii i Irlandii. Systemy sztucznej inteligencji "Lavender" i "Gospel" w dwadzieścia sekund decydują o targetowaniu trzydziestu siedmiu tysięcy ludzi przy dobrze znanym co najmniej dziesięcioprocentowym błędzie – Hollerith zaktualizowany do warstwy chmurowej i to nawet mniej mniej dokładny…
Technofaszyzm XXI wieku dojrzewa, bazując na niezmiennej logice: dostarczać infrastrukturę kontroli, nadzoru i manipulacji każdemu, kto zapłaci lub zapewni deregulację, w razie potrzeby wskazując brak swojej kontroli lub odświeżając narrację o neutralności technologii jako takiej. Historia w jaskrawy sposób pokazuje, że z racji swojej wielkiej skali technologiczne korporacje będą wytrwale unikać odpowiedzialności dzięki wpływom politycznym, jednocześnie czerpiąc korzyści od wszystkich stron konfliktów politycznych, rynkowych czy wręcz wojennych. Wzorzec business as usual nie tylko przetrwa, ale będzie z reguły autoryzowany państwową pieczęcią.💬
za
@SpidersWebPL @Marek_Szymaniak
spidersweb.pl/plus/2026/06/a…