🇵🇱🇪🇺🌍

Joined November 2015
33,357 Photos and videos
BeataKW retweeted
Rewelacja😂
40
576
1,957
25,014
BeataKW retweeted
Replying to @adamSzlapka
Prawaki, przekażcie info Nawrockiemu, na ile procent jest SAFE bo nie wie. Personel z pałacu go nie poinformował 😁
26
193
393
3,265
BeataKW retweeted
Jak PiS zebrał miliardy z „unijnej ideologii" i je przepalił Prawo i Sprawiedliwość ogłasza właśnie, że „kończy prace nad ustawą wyprowadzającą Polskę z systemu ETS" i że Polacy nie mogą dłużej „płacić za unijną ideologię". Brzmi bojowo. Jest jeden kłopot: przez osiem lat rządów PiS Polska zarobiła na tym systemie 138,6 miliarda złotych - i wydała je nie na to, na co powinna. To nie jest kronika absurdu. To jest kronika wyboru. Oś czasu: jak to się działo 2013 — system rusza, Polska zarabia Polska wchodzi w III fazę EU ETS jako jeden z największych beneficjentów. Wpływy są jeszcze skromne — 1 mld zł w 2013 roku — ale mechanizm jest jasny: sprzedajesz uprawnienia do emisji, pieniądze wracają do budżetu, masz je inwestować w transformację energetyczną. Prawo unijne wymaga przeznaczenia co najmniej 50% na cele klimatyczne. 2015–2016 — PiS przejmuje władzę, pieniądze zaczynają rosnąć PiS wygrywa wybory w październiku 2015. W tym roku do budżetu wpłynęło 548 mln zł z ETS, rok później — 587 mln zł. Kwoty niskie, ale trend wyraźny. Zamiast tworzyć wydzielony fundusz transformacyjny, rząd wpuszcza środki do ogólnego budżetu. Nie ma strategii, nie ma planu. NIK stwierdzi później, że minister ds. środowiska/klimatu nie wdrożył żadnego mechanizmu przeznaczenia tych środków na redukcję emisji w całym III okresie rozliczeniowym (2013–2020). 2017–2018 — ceny uprawnień idą w górę, PiS zaciera ręce Rynek antycypuje reformę systemu i ceny EUA zaczynają rosnąć. W 2017 roku Polska inkasuje już 2,1 mld zł, w 2018 — aż 5,1 mld zł. To odpowiednio ponad czterokrotny i dziesięciokrotny wzrost wobec 2015 roku. Co z tymi pieniędzmi? Główna część wpada do budżetu ogólnego. Brak wyodrębnionej ewidencji, brak kontroli wewnętrznych. NIK ustali, że przez cały okres 2013–2023 w ministerstwie klimatu/środowiska nie przeprowadzono ani jednej kontroli wewnętrznej dotyczącej gospodarowania tymi środkami. 2019 — wielki skok, wielki apetyt Ceny EUA przekraczają 25 EUR za tonę. Do budżetu wpływa ponad 10,8 mld zł w jednym roku. PiS rozgrywa to politycznie: ponad 5 mld zł trafia do budżetu, 4,6 mld zł przelewane jest na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny (czyli na subsydia do cen prądu), 1,1 mld zł na NFOŚiGW. Brzmi sensownie? Niekoniecznie. Subsydia do prądu to łatanie objawów, nie leczenie choroby — nie ma tu żadnej inwestycji w zmianę struktury energetyki. Polska wciąż produkuje prąd w największym stopniu z węgla spośród wszystkich krajów UE. 2020 — pandemia, ale pieniądze płyną 14 mld zł z ETS. Z tego 12,1 mld zł trafia do budżetu państwa, a 1,7 mld zł na Fundusz Rekompensat Pośrednich Kosztów Emisji. Na horyzoncie pojawia się nowy pomysł: część środków pójdzie na Fundusz Przeciwdziałania COVID-19. Fundusz ETS staje się skarbonką na bieżące potrzeby rządu. 2021 — historyczny rekord i historyczna strata To jest moment kluczowy. Ceny EUA dochodzą do 80 EUR za tonę. Polska inkasuje 25,3 mld zł — w jednym roku — z czego 24,2 mld zł trafia bezpośrednio do budżetu państwa. Dla porównania: z tych pieniędzy można by sfinansować w całości co najmniej 17–23 GW lądowych farm wiatrowych albo zapewnić termomodernizację 1,4 miliona domów. Zamiast tego -ogólny budżet, bez śladu. W tym samym roku rząd PiS podejmuje decyzję krytyczną: rezygnuje z darmowych przydziałów uprawnień dla sektora energetycznego (tzw. derogacja z Art. 10c), które inne kraje — Węgry, Rumunia, Bułgaria — zastosowały, żeby chronić własne elektrownie. PiS decyduje inaczej: całą polską pulę (273,2 mln uprawnień) kieruje na aukcję, co zasila budżet gotówką, ale pozbawia polskie elektrownie darmowych uprawnień. Elektrownie muszą zaciągać kredyty na zakup uprawnień z giełdy. Efekt? Wyższe koszty produkcji prądu. Wyższe rachunki.​ 2022 — rekordowe wpływy i fundusz covidowy Ponad 21,5 mld zł z ETS. Ponad 23 mld zł w całym 2022 roku — w tym środki z lat poprzednich — trafia na Fundusz Wypłaty Różnicy Ceny, Fundusz Rekompensat Pośrednich Kosztów Emisji oraz Fundusz Przeciwdziałania COVID-19. Jak zauważa NIK, kwoty przekazywane funduszom były wyższe niż rzeczywiste koszty ich zadań — nadwyżka 12,2 mld zł pozostawała na rachunkach funduszy bez możliwości odzyskania przez budżet. 2023 — historyczne maksimum, koniec epoki W 2023 roku Polska zarabia z ETS rekordowe 24,4 mld zł. Łącznie od 2013 do 2023 roku: niemal 94 mld zł. W październiku 2024 roku NIK publikuje wyniki kontroli tego okresu. Werdykt jest druzgocący. Wyrok NIK Z 94 mld zł zarobionych na ETS w latach 2013–2023 zaledwie 1,3% — niespełna 1,5 mld zł — trafiło bezpośrednio na cele związane z redukcją emisji. Reszta, czyli 98,7%, rozpłynęła się w ogólnym budżecie lub w funduszach pozabudżetowych, które nie prowadziły wyodrębnionej ewidencji. NIK stwierdza wprost: system był zorganizowany tak, że w przypadku niemal 90% środków nie da się ustalić, na co faktycznie poszły. Ponad 63% trafiało do budżetu państwa rządzonego zasadą jedności budżetowej — bez koncepcji wydatkowania. Prawie 25% szło do funduszy pozabudżetowych bez obowiązku rozliczania.​ Sprawozdania przesyłane przez Polskę do Komisji Europejskiej, wykazujące rzekome wydatki klimatyczne, NIK ocenia jako nierzetelne: rząd wliczał do nich inwestycje w kolej, zieleń miejską i programy ochrony przyrody — finansowane i tak z podatków, niezwiązane z ETS. Doprowadzono do stanu, w którym — jak wskazuje polskie radio24.pl — pieniądze finansowały prawdopodobnie m.in. program 500 , zbrojenia i standardową infrastrukturę.​ Efekt decyzji: czego nie ma Brak inwestycji z funduszy ETS w sieci przesyłowe i OZE przyniósł konkretny skutek: w 2024 roku operatorzy dystrybucyjni musieli odmówić przyłączenia instalacji odnawialnych o łącznej mocy 74 GW — niemal tyle, ile wynosi cała aktywna moc polskiego systemu elektroenergetycznego. To tania energia, która mogłaby obniżyć rachunki. Nie weszła do systemu, bo sieci są archaiczne. Bo nikt nie zainwestował.​ Za te same pieniądze można było wybudować pierwszą elektrownię jądrową, 17–23 GW lądowych farm wiatrowych, albo zainstalować pompy ciepła w 2,7 miliona domów. Polska ma dziś jeden z najwyższych w UE wskaźników emisyjności produkcji prądu — do 666 gramów CO₂ na kWh w szczycie — co sprawia, że musi kupować na giełdzie w Lipsku więcej uprawnień niż jakikolwiek inny kraj. To podbija hurtowe ceny energii i rachunki Polaków.​ Do brzegu: PiS mówi: „Polacy płacą za unijną ideologię". Fakty mówią: Polacy płacą m. in. dlatego, że PiS przez osiem lat inkasował dziesiątki miliardów złotych z systemu ETS — i zamiast inwestować je w uniezależnienie energetyki od węgla, przepuszczał je przez ogólny budżet, subsydia doraźne i fundusze covidowe. System ETS nie leci z Brukseli do polskich kieszeni. Pieniądze z ETS trafiają do polskiego rządu — a rząd decyduje, co z nimi robić. Od 2015 do 2023 roku rządem była Zjednoczona Prawica. Gdy uprawnienia staniały, PiS zbierał przychody. Gdy zdrożały, PiS zbierał jeszcze więcej. Ale ani razu nie stworzył wyodrębnionego funduszu transformacyjnego, ani razu nie zainwestował tych środków systemowo w zmianę miksu energetycznego, który doprowadziłby do trwałego obniżenia rachunków. Dziś PiS stoi na mównicy i mówi, że winna jest „unijna ideologia". To tak, jakby ktoś dostał odszkodowanie po pożarze, wydał je na przyjęcia, a potem narzekał, że nie ma nowego domu. A co do tweeta, który właśnie komentuję: To jest czysta propaganda i manipulacja – z polskiego (i unijnego) ETS-u nie da się „ustawą wyprowadzić Polski”, a sama likwidacja ETS nie zlikwiduje „absurdalnych rachunków” za prąd i ogrzewanie. Polska nie może jednostronnie zawiesić ani uchylić stosowania ETS zwykłą ustawą krajową, bo system ten wynika z wiążącego prawa UE, którego częścią Polska dobrowolnie została i które ma pierwszeństwo nad prawem krajowym. Podobne projekty „zawieszenia ETS” zgłaszała wcześniej Solidarna Polska, ale były one jawnie sprzeczne z prawem unijnym i miały charakter politycznych gestów, a nie realnych planów wdrożenia. Jedyną realną ścieżką zmiany ETS jest negocjacja reform na poziomie UE (co Polska robi – postuluje m.in. reformę ETS i rezygnację z ETS2), a nie jednostronny „exit”. PiS sugeruje, że ETS to jedyny lub główny winowajca rachunków, pomijając krajowe (własne) decyzje o konstrukcji rynku energii, strukturze miksu (dominacja węgla) i polityce taryfowo‑podatkowej. Hasło „ustawa wyprowadzająca Polskę z ETS” buduje wrażenie, że istnieje prosty guzik „STOP”, podczas gdy realnie mówimy albo o konflikcie z prawem unijnym, albo o konieczności długiej, trudnej renegocjacji na forum UE. Sprowadzanie złożonego problemu do „unijnej ideologii” i „podatku klimatycznego” to klasyczny frame propagandowy: przepisanie odpowiedzialności z decyzji krajowych elit na zewnętrznego „wroga”. Nie musicie wierzyć w to co piszę, ale zawsze możecie to sami zweryfikować. Możecie też sami zapytać o konkretne przytoczone przeze mnie argumenty @CzarnekP czy kogokolwiek @pisorgpl Dane źródłowe: NIK (raport z października 2024, kontrola lat 2013–2023), Ministerstwo Klimatu i Środowiska (odpowiedź na interpelację posła P. Olszewskiego), Polskie Radio 24 (marzec 2026), TVN24, Globenergia, Demagog. Grafika pod wpisem związana luźno z Czarnkiem, nie mam pod ręką innej, wybaczcie
21
340
523
11,245
Właśnie!
123
Zamierzam tak zrobić już od godz.13:00
5
232
1
6
210
BeataKW retweeted
Znamienne, że @donaldtusk nie migał się od stawiania na komisji śledczej (Amber Gold) czy w prokuraturze za czasów PiS. A był wówczas Przewodniczącym Rady Europejskiej. Jakoś nie zasłaniał się rangą stanowiska ani napiętym grafikiem. Cóż, honor i klasę albo się ma, albo nie 🤷‍♀️
Zwykły Polak gdy ma mieć ustalony termin w prokuraturze musi odpowiedzieć i potem się stawić. Karol Nawrocki gdy prokuratura chce ustalić termin: 1 - kalendarz 2 - zarobiony jest 3 - nie ma czasu 4 - trzeba uzgodnić 5 - przed nikim nie musi się tłumaczyć „Równy” wobec prawa.🫠
34
910
2,899
24,059
Boguckizacja prawa na pełnej
"Nawrocki odpowiada tylko przed Bogiem i historią." Panie Bogucki. Suweren wybiera. Ale instytucje państwa mają obowiązek kontrolować i rozliczać. Bogucki jak zwykle wykazuje kompletną ignorancję prawniczą, na co wprost wskazuje Patryk Jaskulski. Twierdzenie, że Sejm „nie ma prawa kontrolować prezydenta”, pomija fundamentalny fakt: parlament posiada narzędzia odpowiedzialności konstytucyjnej głowy państwa. Bogucki opowiada, że Sejm nie ma prawa kontrolować Prezydenta, bo jedynym sędzią jest „suweren” przy urnie. Brzmi efektownie, ale konstytucyjnie to zwyczajnie nieprawda. W demokracji nikt nie stoi ponad kontrolą. Prezydent RP nie odpowiada politycznie przed Sejmem tak jak rząd, ale odpowiada konstytucyjnie i prawnie. A właśnie od tego jest mechanizm odpowiedzialności przed Trybunał Stanu. I kto może uruchomić ten mechanizm? Właśnie Zgromadzenie Narodowe, czyli posłowie i senatorowie. To nie "ulica", nie komentarze w internecie i nie same wybory. To przewidziana przez konstytucję procedura państwowa. Jeżeli prezydent narusza konstytucję, ustawę albo popełnia przestępstwo w związku z urzędem, może zostać postawiony przed Trybunałem Stanu. To jest realna forma kontroli ustrojowej. Wybory są oceną polityczną. Trybunał Stanu jest oceną prawną. Jedno nie wyklucza drugiego. Państwo prawa nie działa na zasadzie: "czekamy do następnych wyborów". Państwo prawa działa na zasadzie odpowiedzialności tu i teraz, gdy dochodzi do naruszeń. @BoguckiZbigniew @20Jaskulski
2
6
79
Maciarenko włączył przycisk "odtwarzaj" i poszłooo
2
67
Wygadany tylko na konferencji albo X, gdy się przygotuje. W innych warunkach nie ma nic do powiedzenia.
Zaskoczony Morawiecki. Czegoś żałuje? ⚙️ "Bez trybu" Justyny Dobrosz-Oracz w każdą środę o 20.15
1
2
61
Panie i panowie, oto bufon, krul juessej
W swoim ośrodku golfowym Doral na Florydzie, gdzie w grudniu odbędzie się szczyt G20, Trump postawił pomnik samego siebie. Projekt sfinansowała firma kryptowalutowa PATRIOT. @PR24_pl
59
Chciałabym, żeby ten przekazany sobie znak pokoju trwał dłużej
Ta część uroczystości pogrzebowych Łukasza Litewki przejdzie do historii. Kilka sekund. Choć tyle. I aż tyle.
74
Przyjaciel wie najlepiej co się działo w sprawie jego przyjaciela. Ogromne uznanie dla wszystkich.
W sprawę uwolnienia Andrzeja Poczobuta zaangażowały się: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Agencja Wywiadu Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i inne służby, a podczas samej wymiany również wojsko Dziesiątki dyplomatów, funkcjonariuszy, żołnierzy i urzędników Miesiące ciężkiej pracy bez gwarancji sukcesu Żadna z tych wspaniałych osób nie krzyczy: to ja, to ja Bo to profesjonaliści i patrioci
1
53
Okularów nie mam, czy w dolnym prawym rogu jest napisane zondacrypto?
40
608
1,804
20,634
Niech się niesie

32
Ruski rezydent usadzony w pałacu za pieniądze ruskiej mafii musi odejść.
61
1,108
3,533
24,684
Idiota i do tego zadowolony z siebie.
18
93
303
3,609
BeataKW retweeted
POV: obnażasz hipokryzję polityka w telewizji, a ten jeszcze się pogrąża i pyta, dlaczego nie walczysz o rezerwat, który istnieje od 46 lat🙃 Projekt PSL i Polski 2050 ws. rezerwatów jest równie dobrze przygotowany jak poseł Romowicz był przygotowany do tej debaty.
4
26
120
5,674
RT @Justa_poz: Usiadłam - policzyłam 3️⃣8️⃣ razy @LeskiewiczRafa wymienił tytuł "profesora Cenckiewicza" 🤮🤮 przez wszystkie przypadki🤦 Zad…
31
BeataKW retweeted
Podajcie dalej, bo #rusPiS chciałby usunąć te nagrania📢 Tv pispublika szczująca na „złego” D. Tuska , który robi wszystko by ochronić Polakow przed #kryptoaferaPiS #StopRuskiMir #BronimyPrawdy
96
2,243
3,818
85,294