Kraków stoi dzisiaj przed wyborem: albo będziemy likwidować i zamykać oddziały przedszkolne, albo zainwestujemy w przyszłość i postawimy na rozwój krakowskich usług publicznych. Chciałabym, żebyśmy w tych wyborach wyraźnie określili stronę, w którą Kraków chce pójść.
Nasza ustawa zmniejszająca liczbę dzieci w oddziałach przedszkolnych wciąż leży w sejmowej zamrażarce. Skoro brakuje rozwiązań systemowych, to jako Radna Miasta złożyłam projekt uchwały kierunkowej, która rozwiązałaby ten problem w Krakowie.
Niestety dotychczasowe działania miasta w tej sprawie okazują się niezgodne z prawdą. Jak wykazała moja kontrola, wpis Prezydenta Miszalskiego, który ogłaszał rzekome zmniejszenie maksymalnych grup przedszkolnych z 25 do 22 dzieci, po prostu mija się z faktami. Pierwsze rekrutacje, które już się odbyły, zostały przeprowadzone zgodnie z limitem 25 dzieci. Kolejne również mają zostać przeprowadzone na tych samych zasadach.
Musimy w Krakowie myśleć o naszej przyszłości. Patrzeć na nasze możliwości rozwoju i warunki, które możemy stworzyć dla naszych dzieci. Dlatego właśnie będę dalej działać na rzecz przyjęcia uchwały kierunkowej w tej sprawie.