To nie przemija.
To się ODKŁADA jak ZŁÓG.
Kolejna cegiełka do traumy, że znowu ktoś się doczepi.
Bo się DOCZEPI.
To sprawia, że nie chcesz już NIGDY wsiadać na rower.
Chciałeś tylko - tak samo jak samochodem - tą samą PROSTĄ DROGĄ dojechać do celu, zamiast nieustannymi objazdami
Albo: Jadę ulicą, wyprzedza mnie jeden samochód, drugi jedzie chwilę za mną, rozpoczyna manewr ale tak jakoś niemrawo. Myślę: oho, szykuje się kazanie.
1/6