🇷🇺🇺🇦Anatolij Tymoszczuk udzielił wywiadu rosyjskim mediom, w którym żalił się na stosunek Ukraińców wobec niego.
Obecny asystent trenera Zenita Petersburg powiedział, że nie jest pracownikiem rosyjskich służb i nie posiada rumuńskiego obywatelstwa. Ponadto stwierdził, że działania ukraińskich władz nie odbiorą mu osiągnięć. Oto cała wypowiedź ⤵️
Dziennikarz: Dlaczego musiałeś kontaktować się z Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu, aby odwołać się od decyzji Ukraińskiego Związku Piłki Nożnej o pozbawieniu tytułów i nagród?
Tymoszczuk: Zdaję sobie sprawę, że w obecnych realiach stosunek obecnych władz mojego kraju do mnie się nie zmieni. Nie rozumiem, jak człowiek może zostać pozbawiony tego, na co zasłużył przez swoją ciężką pracę boisku. Tytuł Zasłużonego Mistrza Sportu Ukrainy został mi przyznany tuż po zwycięstwie Zenitu w Pucharze UEFA. I w Szachtarze, i w Zenicie, i w reprezentacji narodowej oddawałem się piłce nożnej w całości. Nikt nie miał prawa pozbierać mnie tego, czego dokonałem w długiej karierze. Cieszę się, że Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu stanął po mojej stronie. Dla mnie była to kwestia honoru.
Dziennikarz: W ukraińskich mediach społecznościowych regularnie pojawiają się fałszywe informacje, że podpisałeś się do pracy dla rosyjskich służb specjalnych i że otrzymałeś rumuńskie obywatelstwo
Tymoszczuk: Nie zamierzam komentować tych bzdur. Nie widzę w tym sensu. Wiem, kto je rozpowszechnia. Staram się ich nie czytać, ale czasami docierają do mnie. Mam tylko jedno obywatelstwo i na pewno nie jest rumuńskie.
Tymoszczuk to znienawidzona postać na Ukrainie. Od wielu lat mieszka na stałe w Rosji i jest członkiem sztabu szkoleniowego rosyjskiego Zenitu Petersburg. Nie potępił ani razu ataku na Ukrainę.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w 2023 r. wydał dekret nakładający sankcję na ponad 100 osób uznanych za prorosyjskich działaczy, wśród których znalazł się Anatolij Tymoszczuk. Na mocy aktywu Tymoszczuk nie może wjechać do Ukrainy przez następnych 10 lat.
Dodatkowo zamrożono jego aktywa finansowe. Padły również podejrzenia, iż może on być agentem rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB). W maju 2023 pojawiły się plotki, iż chce on uzyskać rumuńskie obywatelstwo, aby ominąć część nałożonych na niego sankcji.
W jego sprawie prowadzone jest nawet śledztwo. Były kapitan reprezentacji jest podejrzany o „współudział w agresji na Ukrainę” (art. 111-2 kodeksu karnego. We wrześniu 2024 roku zagrał w meczu, w którym zbierano pieniądze na rzecz rosyjskiej armii. Były zawodnik reprezentacji Ukrainy ponadto przekazał na licytację swoją koszulkę z tego meczu, za którą zapłacono 700 tys. rubli. Cały dochód z aukcji trafił do rosyjskich jednostek wojskowych, w których działalność zaangażowani są kibice piłkarscy.