‼️‼️ Jestem urzędnikiem skarbowym i powiem coś, co pewnie zaskoczy wiele osób, szczególnie tych, którzy mnie hejtują, gdy bronię w ostatnich dniach pracowników
@KAS_GOV_PL
Nas też to boli ‼️‼️
Ostatnio pojawiła się indywidualna interpretacja podatkowa wydana przez Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, zgodnie z którą wydatki na utrzymanie kota (karma, weterynarz ❗️) mogą stanowić koszt uzyskania przychodu, ponieważ kot pełni funkcję „biologicznego środka ochrony mienia” i zabezpiecza sprzęt firmowy przed gryzoniami ‼️‼️
Z drugiej strony pojawia się sprawa restauratora ukaranego po nabyciu sprawdzającym, za zastosowanie niewłaściwej stawki VAT do pizzy z krewetkami.
I wtedy wylewa się fala hejtu na urzędników.
Tylko że jest jeden problem, który powtórzę po raz kolejny. To nie urzędnicy tworzą przepisy i to nie urzędnicy uchwalają ustawy.
Nie urzędnicy decydują o tym, że przepisy są tak zagmatwane i ocenne.
‼️‼️ Uwierzcie mi, wielu urzędników ma dokładnie takie same odczucia jak przedsiębiorcy, gdy czyta kolejne przepisy, wyjątki od wyjątków, interpretacje do interpretacji i definicje, które bez kilku stron wyjaśnień są niezrozumiałe dla przeciętnego człowieka.
Problemem nie jest kot i problemem nie jest pizza.
Problemem jest system podatkowy, który stał się w Polsce tak skomplikowany, że niemal każdą sytuację trzeba analizować indywidualnie ‼️‼️
A potem, gdy wybucha medialna burza, obrywa ten, kto stoi na końcu całego procesu.
Polska potrzebuje prostszego prawa podatkowego. Na już.
Takiego, które będzie zrozumiałe dla przedsiębiorcy i takiego, które nie będzie stawiało urzędnika w roli osoby tłumaczącej absurdy, których sama nie wymyśliła.
Bo dziś po obu stronach biurka bardzo często jest dokładnie ta sama frustracja.