"Straciliśmy z Kazimierzem ośmioro dzieci. Nasz ostatni syn, Patryk, żył niecałe osiem godzin. Nikt nie wiedział, co przeżywaliśmy. Dlatego ludzie nie mają prawa mnie oceniać".
Mariola McMullan, wdowa po Kazimierzu Deynie, pierwszy raz tak otwarcie opowiada o ich życiu.
- To był raj i jednocześnie piekło.
Zapraszam na reportaż z San Diego w
@wirtualnapolska. Zachęcam, by puścić dalej. Link w komentarzu.