Od dawna chodzi mi po głowie podróż dookoła świata. Nie żeby zaliczać kraje, tylko żeby pokazać córce świat zanim stanie się dorosła. Zanim system zacznie jej mówić, jaka powinna być.
Chcę, żeby zobaczyła inne kultury, inne języki, inne sposoby życia. Żeby poczuła, że naprawdę da się inaczej.
A skoro i tak o tym myślę, to zacząłem się zastanawiać
co by było, gdyby przez cały miesiąc płacić tylko kryptowalutami?
Okazuje się, że to wcale nie brzmi tak egzotycznie jak kiedyś.
🇵🇹 Portugalia, szczególnie Lizbona, bardzo otwarta na krypto
🇸🇮 Słowenia, masa punktów dzięki GoCrypto
🇸🇻 Salwador, wiadomo, eksperyment na pełnej
🇨🇭 Szwajcaria, w niektórych kantonach można zapłacić Bitcoinem nawet za podatki
🇰🇷 Korea Południowa, gdzie nowoczesność to codzienność
A tak naprawdę, mając odpowiednią kartę, możesz płacić krypto praktycznie wszędzie.
Sklep, hotel, Uber, restauracja – wszystko zależy od tego, jak masz to ogarnięte.
Więc prawdziwe pytanie nie brzmi już "czy się da", tylko "dokąd chcesz jechać".
I tu wracamy do początku.
Wolność to nie waluta.
Wolność to decyzja.
A podróż może być najlepszym prezentem, jaki dasz swojemu dziecku przed wejściem w dorosłość.