Dawno nie było cyklu
#OstatnioObejrzane, więc zapraszam na poniższy serialowo filmowy mix ⤵️
#OneBattleAfterAnother
📺HBO max
⭐️9.5/10
Viva la revolution!
Wielki film Paula Thomasa Andersona! Znakomity DiCaprio w permanentnym ataku paniki, monumentalny ze swoja mimiką i pokracznym chodem Penn oraz fenomenalnie oszczędny aktorsko, lecz niesamowicie zabawny Benicio del Toro, jako Sensei! Jednak największe zaskoczenie to dla mnie Chase Infinity i jej głęboki bunt, który niemo wykrzykuje całą sobą w dosłownie każdej scenie. Aktorsko więc top topów! Straszliwie żałuję, że nie dane mi było zobaczyć tego filmu w kinie, bo zdjęcia i praca kamery z pewnością zaslugują, żeby zobaczyć je na wielkim ekranie! Scena pościgu zostanie ze mną na długo! Podobnie jak rozmowa telefoniczna Boba i próba "weryfikacji" w centrali bandy. Film doskonale oddaje nastroje w USA oraz dobitnie pokazuje, jak cienka jest granica między pokoleniowym buntem a terrorystycznym szurstwem i zatraceniem kontaktu z rzeczywistością. Kino żyje i ma się świetnie! Pozycja obowiązkowa i topka roku 2025!
#TheSmashingMachine
📺Prime Video (VOD)
⭐️8/10
Od siły ciosów większa jest tylko siła słów...
Wybitny biopic jednego z prekursorów mieszanych sztuk walki, Marka Kerra i sentymentalny powrót do lat dwutysięcznych, kiedy (prwie) każdy z nas zarywał noce by oglądać wrestling. Dwayne Johnson w życiowej roli! Nigdy nie podejrzewałem, że sprawdzi się jako aktor dramatyczny...Mam nadzieję, że Akademia doceni tę rolę przynajmniej nominacją! Równie wspaniała Emily Blunt jako Dawn, stanowiąca kontrast dla Johnsona. Była chemia i był ogień w tej trudnej życiowo i ekranowo relacji. Efektem jest świetny, nieoczywisty duet! Odrobinę za dużo uwagi reżyser poświęcił samym walkom, przez co mocne i ważne sceny wychodzenia z uzależnienia głównego bohatera nie były wystarczająco wyeksponowane. Ale to tyle z zarzutów, reszta naprawdę działa w tym filmie i ogląda się go znakomicie. Polecam!
#StrangerThings5
📺Netflix
⭐️7.5/10
Jeśli w finałowym sezonie doszukiwaliście się logiki i oczekiwaliście fabularnej rewolucji, z pewnością skończyliście seans zawiedzeni. Ja podszedłem do 5 sezonu ST nieco inaczej...Pierwszy odcinek był znakomitm powrotem do uniwersum, ociekał klimatem i przypomniał, za co tak bardzo lubimy tą serię. Później faktycznie poziom lekko spada, co ma swoje apogeum w odcinku 7, gdzie dochodzi do comming outu Willa, który moim zdaniem znacząco wpłynął na odbiór całego sezonu przez bardziej konserwatywną częśc fanów. Doskonale widać to po rozkładzie ocen poszczególnych odcinków. Zgadzam się, że aktorsko ta scena wypadła słabiutko, ale nie powinno to mieć, w moim odczuciu, aż takiego wpływu na dbiór całości tej historii. Za to finałowy odcinek dowiózł zarówno akcję, jak i emocje. Po epickiej bitwie, pokonaniu Vecny i zburzeniu mostu pomiędzy światami dostaliśmy mnóstwo czasu na nostalgiczne pożegnanie z bohaterami, którzy przecież rośli razem z serialem nie tylko aktorsko, ale przede wszystkim życiowo. Oczywiście, można się zżymać na drewniane aktorstwo Millie Bobby Brown czy Winony Ryder lub brak elementarnej logiki w pewnych wydarzeniach, ale cholera, nie można nie docenić tego serialu jako całości! Ja bawiłem się znakomicie i będę tęsknił za Hawkins i tymi bohaterami 🫡
#Pluribus
📺AppleTV
⭐️6/10
Ciekawa fabuła, poruszająca popularne ostatnio wątki AI i klimat post-apo została zabita przez ślamazarne tempo oraz nadmierne, wręcz karykaturalne przywiązanie reżysera do detali. Vince Gilligan, który dał nam przecież wybitne Breaking Bad, tym razem zgubił trop... Jego zachwyt nad przecietną aktorsko Rhea Sheehorn oraz uparte zabijanie akcji, gdy tylko coś ciekawego zaczynało się dziać na ekranie powodują, że jestem na zupełnie przeciwnym biegunie niż osoby porównujące "Jedyną" do "Severance". Tam mieliśmy niekończącą się rozkminkę nad fabułą i co chwilę zbieraliśmy szczęki z podłogi, tutaj ziewaliśmy i robiliśmy cherbatę bez wciskania pauzy...Meh!
#Watchlist2025