Dostałem dziś wiadomość, która ścisnęła mnie za serce. 💔
W Olsztynie, na jednej z ławek, siedzi Pan Andrzej.
70 lat, były żołnierz zawodowy, człowiek inteligentny, oczytany i jak pisze osoba, która go spotkała - niezwykle serdeczny.
Kiedyś służył ojczyźnie, dziś sam walczy o przetrwanie.
Po śmierci partnerki został wyrzucony z mieszkania.
Nie pije, nie pali, nie żebrze.
Po udarze, z bólem i trudnością w poruszaniu się, każdego dnia stara się po prostu… przeżyć.
Marzy tylko o jednym, o małym kącie, choćby „wielkości czekolady”, gdzie mógłby zasypiać bez strachu, że ktoś go skrzywdzi.
Dostałem wiadomość, że udało się zorganizować mu tymczasowe miejsce w schronisku dla bezdomnych, ale warunki są bardzo ciężkie.
Nie wiadomo, czy wytrzyma tam długo, a zima tuż za rogiem.
Czy jest tu ktoś z Olsztyna lub okolic, kto mógłby pomóc Panu Andrzejowi?
Może ktoś ma pokój, maleńkie lokum, które mógłby wynająć tanio albo udostępnić?
Albo zna instytucję, fundację, parafię, która mogłaby go przyjąć?
Nie chcemy wiele.
Chcemy tylko, żeby starszy człowiek, który kiedyś służył Polsce, nie musiał dziś zasypiać na zimnym betonie. 🙏
Jeśli możesz pomóc, proszę o RT.
Bo każdy człowiek zasługuje na odrobinę ciepła, spokoju i godności. ❤️