Polski naukowiec napisał ciekawą pracę - i nie bójmy się nazwać jej przełomową. Przez setki lat matematyka miała dziesiątki “podstawowych” funkcji jak sinus, cosinus, logarytm, pierwiastek, eksponenta. Znacie to ze szkoły. Wiadomo o co chodzi. Fizyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego właśnie pokazał, że to wszystko jeden operator: E(x, y) = exp(x) - ln(y), oraz 1.
Sin, cos, π - wszystko z tego pięknie wynika, wystarczy odpowiednio zagnieździć. Natura ukryła najprostszy możliwy zapis rzeczywistości. I znaleźliśmy go przez przypadek. Całość jest piękna i wspaniała, a słowo „przełomowe” nie stanowi tu marketingowego buzzworda.
Przykładowo zamiast pisać π czy 3.14 można teraz elegancko E(E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,1),1))),1)),E(E(E(E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,E(E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,1),1))),1)),E(E(1,E(E(1,E(E(1,E(E(1,1),1)),E(E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,1),1))),1)),E(1,1)),1))),1)),1)),1)),1))),1)),E(E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,1),1))),1)),E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,1),1))),1)),E(1,1))),1))),1)),1)),1)),1),1),1))),1))),1)),E(E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,1),1))),1)),E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,E(E(1,E(E(1,E(1,E(E(1,1),1))),1)),E(1,1))),1))),1)),1)),1)),1)