Pomijając to, że post żartobliwy i tak dalej, to temat ciekawy.
Dużo osób spoza tematu SimRacingu chyba zwyczajnie nie wie tego, że takie kierownice kupuje się przeważnie dla frajdy i doznań płynących z gry. Przewagę wynikającą z posiadania kierownicy otrzymujesz już na samym wstępie cenowym (mowa o Thrustmasterze i poszczególnych Logitecach, ale ta druga firma nie jest raczej rozpatrywana w temacie SimRacingu), a benefity oferowane na wyższych progach są coraz bardziej marginalne, oferując chociażby bardzo precyzyjną haptykę, możliwą do wykorzystania aby np. wyczuć które koło dotknęło innej nawierzchni.
Ale gadając szczególnie w temacie F1 od Codemasters, to ciężko mówić o jakiejś kompetytywnej przewadze płynącej z takiego zakupu. Ludzie kupują to dla funu - większego oporu ze strony kierownicy, przyjemniejszych wibracjach i tak dalej. Podobnie w tej kwestii jest z VRem, bo jego użycie w ligach SimRacingowych jest wręcz czasem niewskazane, ale doznania płynące z takiej jazdy są przyjemniejsze. Niektórzy powiedzieliby to samo o poszczególnych kierownicach, z którymi trzeba się wręcz siłować na zakrętach.
Nie wiem, czemu akurat Gucio kupił taki sprzęt, ale doszukiwanie się czegoś takiego sięga nieco absurdu. Trochę jak z myszkami i klawiaturami, gdzie masz różnicę między sprzętem biurowym a rzeczami od Razera, ale nikt chyba nie wierzy na poważnie w to, że myszka za 2000 złotych sprawi, że będziesz lepiej celował.
Takie luźne przemyślenie, bo sam kiedyś interesowałem się tematem, a post mnie trochę zabolał.
‼️OJAPIERDOLE‼️
Streamer H2P (podłoga) Gucio kupił sobie kierownice do Simrace'ingu za 5499 euro (Około 23,000 PLN) i nadal zajmuje przedostatnie miejsce przed Oskarkami z PlayStation 4 🤯