Joined October 2012
1,076 Photos and videos
Pinned Tweet
„jeśli upływ czasu nie wywołuje paniki w twoim umyśle – jesteś naprawdę szczęśliwy” - J. Zajdel
4
1
29
5,948
Slightly cloudy, multiple four-legged #morningstuff
12
196
Rossini >> Verdi #operowo
4
132
O unijnych innowacjach i ich najbardziej obiecujących kierunkach regulujących: 10/10. (P.s. ten sposób skomentowania sytuacji przez autora jest szczególnie bliski moim reakcjom na podobne newsy ze świata 🙃)
Amerykanie podjęli błyskawiczną decyzję o zablokowaniu dostępu do modelu Fable - to dla nas, w Unii Europejskiej, absolutnie świetna wiadomość! Spójrzmy prawdzie w oczy: tak potężny i potencjalnie niebezpieczny model prędzej czy później i tak trafiłby pod lupy naszych regulatorów i zostałby zablokowany na mocy jakiejś nowej regulacji. Problem polega na tym, że w realiach brukselskich procedur, konsultacji, kompromisów i poszukiwania konsensusu między 27 państwami, uchwalenie takiej blokady zajęłoby nam co najmniej dwa lata. Trudno sobie nawet wyobrazić, jakie szkody na rynku, w cyberbezpieczeństwie czy infrastrukturze cyfrowej mógłby wyrządzić tak zaawansowany model w tym czasie. Na szczęście Waszyngton zadziałał jak nasz darmowy, zewnętrzny filtr bezpieczeństwa. Zrobił to za nas, natychmiastowo! Dzięki temu w Europie nie musimy marnować setek godzin na pisanie kolejnych kilkusetstronicowych aneksów regulacyjnych. Możemy wreszcie odetchnąć i skupić się na tym, co wychodzi nam najlepiej: na projektach niszowych, ultrabezpiecznych, w 100% zgodnych z procedurami i… całkowicie nieprzydatnych rynkowo. Bazując na unijnych tradycjach grantowych, oto kilka kierunków technologicznych, którymi UE może się teraz na spokojnie zająć. ☕Zrównoważony System Monitorowania Kawiarki (EU-Green-Coffee-ID): W pełni zgodny z RODO i dyrektywą CSDDD system oparty na blockchainie, który śledzi ślad węglowy każdego pojedynczego ziarna kawy. System automatycznie blokuje ekspres, jeśli pracownik nie przejdzie 15-minutowego szkolenia z etycznego i inkluzywnego parzenia kawy. 🥒Certyfikowane Algorytmy Etycznego Zginania Ogórków: Oparte na Explainable AI (xAI) algorytmy komputerowego rozpoznawania obrazu, które badają zgodność krzywizny warzyw z normami unijnymi. Zanim algorytm podejmie decyzję, wysyła zapytanie do chmury o pisemną zgodę ogórka na przetwarzanie jego wizerunku. ⚠️Zintegrowana Platforma Kwestionowania Innowacji: Narzędzie typu Open Source, które automatycznie generuje 50-stronicowe raporty ryzyka dla dowolnego nowego pomysłu startupu, zanim ten zdąży w ogóle napisać pierwszą linijkę kodu. Polska nie musi być tutaj opóźniona. W ramach funduszy na cyfryzację i rozbudowę administracji możemy stworzyć coś unikalnego! 🤬 NSN-Bot (Narodowy System Narzekania): Zaawansowany, w pełni suwerenny model językowy wyszkolony wyłącznie na dyskusjach z kolejek do NFZ i komunikatach o opóźnieniach PKP, ewentualnie na naszym wykopie. Jego jedynym zadaniem będzie automatyczne generowanie nieskończonej liczby tez udowadniających, że „nic dobrego z tego nie będzie”. Narzędzie będzie w 100% zgodne z ustawą o języku polskim i Prawem Zamówień Publicznych, a jego uruchomienie nie wywoła żadnych skutków gospodarczych, bo społeczeństwo i tak uzna, że żywy człowiek narzekałby lepiej. Skoro Ameryka i Chiny biorą na siebie ryzyko tworzenia przełomowych technologii, my możemy dumnie i przede wszystkim w świętym spokoju zając się czym innym.
1
11
1,200
To są b. złe zmiany, szanowna Rado NCN. Doprowadzili do tego oczywiście politycy, dla których nie ma problemu, by znaleźć 2 mld na 'laboratoria przyszłości', specjalne warunki dla branży beauty, wypasione kilometrówki dla posłów, czy miliardy dla TVP, które niby miały iść na onkologię, a tvp do likwidacji. Ale to jest zwijanie nauki i rozwoju kraju. Wy nie musicie grać w tę grę. A do polityków apelujemy o opamiętanie #3procentnanaukę
Rada #NCN zapowiada zmiany w zasadach udziału w konkursach NCN. Mają one dostosować reguły do rosnącej liczby wniosków i zwiększających się kosztów realizacji projektów przy ograniczonym budżecie Centrum. ncn.gov.pl/aktualnosci/2026-…
7
11
69
2,105
Aleksandra Stęplowska retweeted
Otrzymałem wyrównanie za wzrost wynagrodzenia w PAN. 177 PLN za 4 miesiące. 5 lat studiów 4 lata doktoratu 7 lat doświadczenia na uniwersytecie w światowym TOP20 5 lat kierowania grupą w PAN Kierowałem granatami na ok 10 mln PLN. Podwyżka 44zl rok do roku. No w mordę mi dali
Wzrost płac. Po to rządzimy.
131
101
918
76,875
A biorąc pod uwagę, że średnia wieku kadry akademickiej to >45 lat, to na uczelniach mamy 'między nami seniorami' :)
Kiedy zostajesz seniorem? Wg.@UniWarszawski już po ukończeniu 45 roku życia!
5
2
42
3,274
dlaczego za takie coś nie ma dożywotniej dyskwalifikacji dla tego typa?
he is literally a violent man who did this in public, but people don't want to believe that he assaulted two of his exes in private...
2
248
...
1
2
30
522
Maja to jest ale zawodniczka! Wow! #RolandGarros
10
342
Aleksandra Stęplowska retweeted
Dla mnie Błędne Koło jest jedno z ciekawszych w poznanskim muzeum. Ale dla odmiany, poniżej autoportret Mojżesza Kislinga, którego wystawa czasowa jest obecnie otwarta w Muzeum Archidiecezjalnym¹ I kilka obrazów
2
1
3
125
Aleksandra Stęplowska retweeted
PrzewodzikArtystyczny PrzewodzikKsiążkowy (wypisy) Może ktoś pomoże odpowiedzieć na pytanie p. Aleksandry - ja nie wiem ile autoportretów namalował Jacek Malczewski, ale nie wiedzą też tego chyba autorki książki, z której zaczerpnąłem taki oto fragment: „Fecit Hyiacentus Malczewski” Tak trzynastoletni Jacek Malczewski podpisał w 1867 roku pracę, a dokładnie rysunek przedstawiający podziemnego przewoźnika zmarłych dusz – Charona. Hyacinthus, łacińska forma imienia Jacek, przeciętnemu zjadaczowi chleba kojarzy się głównie z kwitnącym na wiosnę kwiatem o dość intensywnym zapachu. Samemu artyście jego imię również, przynajmniej raz, skojarzyło się z kwiatem tak mocno, że postanowił uwiecznić siebie w Autoportrecie z hiacyntem w 1902 roku (dziś w zbiorach poznańskiego Muzeum Narodowego), ilustrując dosłownie etymologię swojego imienia. Przynajmniej od czasów nowożytnych autoportret miał za zadanie przede wszystkim ukazać fizjonomię twórcy, ocalić jego wizerunek od zapomnienia, a z czasem pomóc w kształtowaniu szeroko rozumianego image’u. Rozmaitość wizerunków własnych, ich charakter, nastrój, przyjęta konwencja stanowią niejako formę komunikacji z odbiorcą. Nie inaczej było u Jacka, który stworzył ogromną, w stosunku do całości dorobku twórczego, liczbę autoportretów, co sprawia, że warto przyjrzeć im się nieco wnikliwiej, bowiem wizerunek własny przez lata pomagał mu określić jego stosunek do świata zewnętrznego. Każdy wielbiciel malarstwa Jacka Malczewskiego doskonale zna jego wygląd z obrazów. Wyróżnia go łysa czaszka i hiszpańska bródka z wąsem, a także potężna, monumentalnie ujęta postać. Co ciekawe, przez lat kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt, twarz artysty nie ulega właściwie żadnym zmianom, nie licząc może wąsów, które w zależności od kaprysu czy fantazji właściciela zaczesywane były w dół bądź trefione ku górze. Podobnie jest z pozą malarza, która również przez lata pozostaje niemal bez zmian, czyli dumna, wyprostowana sylwetka, często z prawą ręką opartą na biodrze bądź zaczepioną o kieszeń kamizelki. Malczewski najczęściej portretuje się w ujęciu en face (na wprost) lub en trois quarts (w trzech czwartych), bardzo rzadko wybierając ujęcie z profilu. Zapytasz, czytelniku, a co się zmienia? Wszystko to, co na siebie zakłada, i otoczenie, w którym się portretuje. W przypadku strojów mamy do czynienia z rodzajem przebrania, które dość jednoznacznie wskazuje na rolę odgrywaną przez artystę w obrazie. Raz jest to, zgodnie ze stanem rzeczywistym, fartuch bądź bluza malarza, drugi raz będzie to rycerska zbroja, a w dalszej kolejności damska, aksamitna bluzka czy koszula z bufiastymi rękawami. Ubraniom dzielnie sekundują wielorakie nakrycia głowy, począwszy od tych najzwyklejszych, jak czarny kapelusz, poprzez „renesansowe” czapeczki szyte na miarę przez starszą siostrę, aż po obręcz tortownicy (!) czy w końcu długowłose peruki, które przykrywają łysą czaszkę portrecisty. Mnogość możliwych rozwiązań ogranicza jedynie wyobraźnia mistrza, która jak wiemy, była nieograniczona! Wśród przedmiotów, jakimi otacza się artysta na obrazach, odnajdziemy tak różne rekwizyty, jak: pisanka, lutnia, gęśliki (góralskie skrzypce), klepsydra, szklanka z wodą czy chyba najczęściej umieszczana w jego rękach: paleta malarska z pędzlami. Wydaje się, że instrumenty muzyczne i rośliny były ulubionymi przez malarza nośnikami symbolicznych treści, i to często one stanowią clou portretu, wskazując możliwe interpretacje symbolicznych zagadek. Pamiętajmy, że u Malczewskiego każdy szczegół może mieć tzw. drugie dno. Charakterystyczna bezczasowość, cechująca wygląd artysty, trwała od końca XIX aż po pierwsze lata trzeciej dekady XX wieku. W tym czasie Malczewski namalował kilkadziesiąt, jeśli nie kilkaset, własnych podobizn, które wpisały się na stałe do kanonu polskiego malarstwa, a są to między innymi: Autoportret na tle Wisły z 1901 roku (wł. Muzeum Narodowego w Krakowie), Na jednej strunie z 1908 roku (wł. Muzeum Narodowego w Warszawie), Autoportret w białym stroju z 1914 roku (wł. Muzeum Narodowego w Krakowie), Autoportret z zamkiem w tle z 1921 roku (wł. prywatna). Malczewski odgrywał również role postaci wywodzących się z różnych kręgów kulturowych: Hektora, Świętego Franciszka, a nawet Chrystusa. Kryptoautoportrety pozwalały artyście wcielić się w postać historyczną, mitologiczną czy religijną i odegrać na swoich warunkach scenę z ich życia, przefiltrowaną przez wrażliwość i osobowość malarza. Przyjrzyjmy się jeszcze wnikliwie kilku podobiznom własnym Jacka Malczewskiego, które wyróżniają się powiązaną z nimi anegdotą lub rozwiązaniem formalnym. Autoportret z paletą z 1892 roku (wł. Muzeum Narodowego w Warszawie) to praca, która nietypowo powstała na zamówienie hrabiego Ignacego Korwin-Milewskiego. Arystokrata był znanym w środowisku, bogatym mecenasem artystów wywodzących się ze szkoły monachijskiej. Malczewski, podobnie jak inni twórcy, dostał od hrabiego zlecenie na swój portret, z jasno określonymi zasadami, według których powinien się namalować, czyli w pozycji stojącej, w ujęciu od kolan (poza nestorem polskiego malarstwa historycznego – Janem Matejką, który ze względu na wiek sportretował się w pozycji siedzącej), z pędzlem i paletą w ręku, na neutralnym tle, a przy tym wszystkim patrzącego wprost na widza. Jest to, zdaje się, jedyny autoportret artysty będący przykładem malarstwa salonowego, który cechuje akademicka neutralność. Autoportret w jakuckiej czapce z 1907 roku (wł. Fundacji Raczyńskich przy Muzeum Narodowym w Poznaniu) ukazuje popiersie artysty na tle syberyjskiej, zimowej równiny. Nakrycie głowy jest odniesieniem do wieloletnich inspiracji malarza treścią Anhellego Juliusza Słowackiego. Natomiast wyjątkowo realistyczne odwzorowanie rysów twarzy – charakterystycznej opadającej powieki – to wyraz odwagi, odstępstwo od idealizującej autokreacji wizerunku artysty niezłomnego, który odsłania przed widzem prawdziwą twarz w chwili słabości. Opadająca powieka to najprawdopodobniej jeden ze skutków przebytej przez artystę choroby wenerycznej, która była odpowiedzialna za wieloletnie problemy ze zdrowiem. Nieco więcej o tej tajemniczej dolegliwości możemy się dowiedzieć z listu Wojciecha Kossaka do Karola Lanckorońskiego, który pisał: „Co mu jest? Obawiam się że to coś na podkładzie tej strasznej choroby którą on biedactwo za młodych lat przechodził. Notabene będąc najskromniejszym i najmniej do kobiet tego gatunku się garnącym z nas wszystkich. Wygląda jak z trumny wyjęty, osłabiony i śpiący cały dzień, mówił mi, że ledwie wstanie z łóżka już mu się spać chce znowu, nic prawie nie je, ciągle ma dreszcze, więc naturalnie i gorączkę. Doktorzy kazali mu zaraz wyjeżdżać i zaprzestać wszelkiej pracy”. Stosunkowo enigmatyczna treść listu Kossaka uświadamia, jak wstydliwym tematem były choroby weneryczne i następujące po nich zdrowotne komplikacje. Według Doroty Kudelskiej, bolesne skutki choroby dawały się artyście we znaki już w latach dziewięćdziesiątych XIX stulecia, i dlatego w celach leczniczych udawał się do Trenczyna. Niestety, niewiele więcej wiadomo o tej „chorobie cywilizacyjnej”, która dotknęła Jacka Malczewskiego, poza tym, że zaraził się nią jeszcze przed ślubem”. Magdalena Nosowska & Paulina Szymalak-Bugajska „Klan Malczewskich”, Warszawa 2022
Jacek Malczewski to był dopiero autoportreciarz. Namalował ponad 100 autoportretów. (Wiadomo, ile dokładnie? @tomekratajczak @Przewodzik) Muzeum Narodowe w Poznaniu
2
1
11
2,005
Dodajmy, że infolinia również nie działa.
Coś dziwnego dzieje się z usługami Erste Bank w Polsce (,Santander) dziś? Ludzie klną przy bankomatach, nie mogą wypłacić kasy, w sklepach odmowa... Zero info na stronie banku. Nie gratuluję
1
5
830
Jacek Malczewski to był dopiero autoportreciarz. Namalował ponad 100 autoportretów. (Wiadomo, ile dokładnie? @tomekratajczak @Przewodzik) Muzeum Narodowe w Poznaniu
5
4
34
3,943
Aleksandra Stęplowska retweeted
Replying to @ATinyGreenCell
Tryptophan is the tenured senior professor of amino acids. It negotiated a private parking spot, its own codon, and then spent the entire department budget on synthesizing serotonin.
5
7
126
3,311
Aleksandra Stęplowska retweeted
Stypendystka programu L’Oréal-UNESCO „Dla Kobiet i Nauki”, realizowanego we współpracy z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, z kolejnym międzynarodowym sukcesem❗ 🧪 Zespół badawczy kierowany przez dr hab. Aleksandrę Rutkowską pozyskał finansowanie od czeskiego funduszu LIFE bioCEEd na rozwój innowacyjnej terapii stwardnienia rozsianego (SM). Projekt realizowany na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym może w przyszłości nie tylko spowalniać postęp choroby, lecz także wspierać regenerację mieliny oraz odbudowę funkcji układu nerwowego. 🏅 To kolejny etap kariery badawczej naukowczyni, która została wyróżniona w 23. edycji programu L’Oréal-UNESCO „Dla Kobiet i Nauki” . 📈 Sukces zespołu dr hab. Rutkowskiej udowadnia, jak wyróżnienia i wsparcie dla badaczek przekładają się na realne osiągnięcia naukowe o potencjale klinicznym. Pozyskane finansowanie może umożliwić przejście od etapu przygotowań do badań klinicznych. Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów! 👏 @GUMedGdansk [Źródło zdjęcia: medregeneracyjna.gumed.edu.p…]
12
5
22
4,440
Aleksandra Stęplowska retweeted
Kacper Tomasiak miał już Sportowca Roku w kieszeni, ale jemu też wyskoczyła jakaś gówniara z paletkom. Takie właśnie są kobiety, niszczą dobrych chłopaków.
41
117
5,221
123,301
Niesamowity pozytywny luz ma Maja Chwalińska na #RolandGarros. Ma się wrażenie, że jest tak opanowana, jakby zbierała grzyby, a nie grała w półfinale. Olbrzymie kciuki, żeby ograła Shnaider 🤞💪
1
19
603
Aleksandra Stęplowska retweeted
Wysłała Pani, @MHornaCieslak, list, który był po prostu głupi. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, nim sprawy zajdą za daleko i nim wmówimy dzieciom, że świat polega na tym, że wszyscy dostają szóstki, złote medale i nie ma żadnych porażek. Wysłała Pani ten list jako urzędniczka państwowa, wybierana i kontrolowana przez sejm. Czy w Pani dorocznym sprawozdaniu znajdzie się informacja, że wysyła Pani mitygujące listy do lokalnych zakładów, jak Lodziarnia Pod Dębem? Jakim cudem znajduje Pani czas na tego typu działalność, a następnie ratowanie wizerunku wycieczką do Pszczyny i zdjęciem z p. Jolantą (po której, nota bene, nie widać nadmiernej radości). Czy Rzecznik Praw Dziecka naprawdę nie widzi innej przestrzeni dla swojej działalności?
Poziom absurdalnej manipulacji wobec p. Joli oraz mnie osiągnął niebywałe szczyty. Nie było żadnego zakazu. Przesyłamy razem z ekipą z Lodziarni pod Dębem moc życzliwości! A już 26.06 razem z p. Jolą oraz starostwem organizujemy wspólnie wydarzenie dla każdego dziecka. Będziemy wspólnie świętować i sprzeciwiać się mowie nienawiści.
127
124
1,511
87,650
Ale wykopalisko, które pojawiło mi się na tl dzięki @m1ch4lb3jger :) Z wszystkich trzech zawodniczek mamy/mieliśmy!
17 Feb 2017
Maja Chwalińska i Iga Świątek. Z tych tenisistek będziemy mieli większą pociechę niż z Radwańskiej. Zobaczycie
1
3
266
Co za odlot pani rzeczniczki🤦‍♀️ Przy okazji może jeszcze oprotestuje rekrutacje do szkół średnich i na studia, żeby nikogo faworyzować.
Tymczasem pewna pszczyńska lodziarnia, która od 25 lat rozdawała darmowe lody uczniom, którzy zdobyli czerwony pasek na świadectwie, ogłosiła zakończenie swojej tradycji. Wszystko przez pismo od Rzeczniczki Praw Dziecka, w którym stwierdziła, że takie nagrody faworyzują bardziej uzdolnione dzieci. Czyli robią dokładnie to samo co sama idea czerwonego paska czy nagrody rozdawane podczas zakończenia roku ¯\_(ツ)_/¯
9
298