Były obrońca Manchesteru City, Ołeksandr Zinczenko w podcascie "Bombardyr" zapodał ciekawą anegdotkę dotyczącą Vincenta Kompanego pokazującą, że obecny trener Bayernu już jako piłkarz kładł spory nacisk na mentalność, intensywność, wolę walki i charakter swych kolegów z szatni.
Zinczenko opowiedział jak podczas treningu meczowego nie przerwał akcji Riyada Mahreza gdyż już wcześniej wiedział, że i tak nie wystąpi w pierwszej jedenastce.
"W trakcie treningu przedmeczowego powinienem zdecydowanie wejść w Mahreza i odebrać mu piłkę jednak już wtedy wiedziałem, że to właśnie on wystąpi w pierwszym składzie więc nie chciałem podejmować niepotrzebnego ryzyka kontuzji.
Nikt na boisku nie zwócił na to uwagi, nawet Pep Guardiola nic nie powiedział.
Po prostu graliśmy dalej.
Sytuacja zmieniła się dopiero gdy siedzieliśmy już w szatni i zaglądaliśmy w telefony.
Kompany na oczach wszystkich podszedł do mnie, złapał za koszulkę i ze złości dosłownie uniósł w powietrze mówiąc - To był ostatni raz kiedy widziałem jak podczas treningu lub w meczu nie dałeś z siebie wszystkiego i nie powalczyłeś do końca.
Jeśli zobaczę to jeszcze raz, zniszczę cię.
Musisz zrozumieć, że pracujesz tu każdego dnia dla siebie, kolegów z drużyny, dla swojej całej rodziny, dla trenera, dla kontraktu i dla wszystkich ludzi, którzy cię wspierają"
"Przysięgam, że nie zapomnę tego do końca życia”.
"Dla Kompany'ego nie chodziło tylko o ten jeden pojedynek z Mahrezem.
Jego przesłanie było znacznie głębsze.
Każdy, kto chciał grać w Manchesterze City musiał być w pełni zaangażowany w każdą akcję, nawet na treningu"