Przestańmy wreszcie opowiadać o "silnym demokratycznym mandacie" Karola Nawrockiego. Silny, demokratyczny mandat ma rząd i większość parlamentarna, mandat "pana prezydenta"
@NawrockiKn nie jest ani silny, ani szczególnie demokratyczny.
Oto niepodważalne fakty:
Według niekwestionowanych przez nikogo, w tym przede wszystkim przez PKW, wyników głosowania na Koalicję 15 Października głosowało 11 599 090 wyborców. Przełożyło się to na stabilną większość parlamentarną, która obecnie wynosi 243 mandaty w Sejmie. Koalicja rządząca ma też zdecydowaną większość w Senacie.
Według KWESTIONOWANYCH powszechnie wynikow głosowania, których sama PKW NIE POTRAFI podać, na Karola Nawrockiego głosowało (prawdopodobnie) 10 606 877 wyborców. Na jego kontrkandydata, Rafała Trzaskowskiego, głosowało (prawdopodobnie) 10 237 286 wyborców.
W swojej uchwale z 16.06.25 roku PKW stwierdziła, co następuje: "PKW stwierdza, że w trakcie głosowania, szczególnie w dniu ponownego głosowania, miały miejsce incydenty mogące mieć wpływ na wynik głosowania. PKW pozostawia Sądowi Najwyższemu ocenę ich wpływu na wynik wyboru Prezydenta RP".
Oceny tej dokonał nie Sąd Najwyższy tylko nieuznawania przez zdecydowaną większość świata prawniczego w Polsce i w Europie, Izba Sądu Najwyższego.
Karol Nawrocki został zatem "panem prezydentem" w wyniku politycznych sztuczek i braku politycznej i osobistej odwagi ówczesnego marszałka Sejmu
@szymon_holownia, który zrejterował publicznie ze swojego urzędu, pozwalając na zdeptanie Konstytucji, nad łamaniem której parę lat wcześniej płakał.
Skończmy więc gadać o "silnym mandacie demokratycznym" Nawrockiego. Ani on silny, ani uczciwy, ani demokratyczny. Może być silny, uczciwy i demokratyczny za cztery lata, gdy "pan prezydent" zechce poddać się wyborowi w sposób uczciwy i demokratyczny. Uczciwy - definiują normy powszechne, demokratyczny - definiuje Konstytucja RP.
Dziękuję za uwagę.