Fala dezinformacji dot. energetyki - zwłaszcza w social mediach - wciąż narasta. X czy Facebook to już prawdziwe zagłębia fake’ów, zmanipulowanych obliczeń i agresywnego języka. I coraz trudniej uznać to za przypadek. To raczej element świadomie podsycanej polaryzacji, której celem jest wzbudzanie niepewności i podważanie społecznej akceptacji dla transformacji energetycznej. Komu na tym zależy? To już materiał na osobny wpis…
Pracuję w tej branży już ponad 20 lat. Od początku przy analizach i inwestycjach w źródła wytwórcze - od węgla brunatnego i kamiennego, gazu, przez atom, po OZE - PV, onshore i offshore. Pewnie dlatego manipulacje są dla mnie wyjątkowo czytelne i tak często irytujące. Najczęściej mówię o tych dotyczących offshore, ale dziś będzie o węglu
1️⃣ „Niemcy likwidują wiatraki i wracają do węgla”
To jeden z najczęściej powtarzanych frazesów. Tymczasem fakty są inne: wydobycie węgla brunatnego w Niemczech jest dziś najniższe od 1961 roku. Statystyki pokazują jasno, że „powrotu do węgla” nie ma – mimo błędów, które Niemcy rzeczywiście popełnili w swojej transformacji
2️⃣ „Żyjemy w nowej erze węgla”
Hmm… Wystarczy spojrzeć na najnowsze dane z Global Coal Tracker: liczba nowych projektów węglowych poza Chinami spadła do historycznych minimów. Nie, świat nie wraca do węgla…
3️⃣ „Ameryka stawia na węgiel”
To narracja, która powraca od czasu, gdy Donald Trump ogłosił „renesans węgla”.
To już jego druga kadencja, a trend jest dokładnie odwrotny. W USA udział wiatru i słońca w produkcji energii przekroczył udział węgla, a produkcja z tego paliwa spadła do poziomów niewidzianych od dekad.
Megatrendy gospodarcze jak widać nie pytają polityków o zgodę…
I żeby było jasne, nie piszę tego z satysfakcją. Mój tata i dziadek pracowali pod ziemią (
m.in. w KWK Nowa Ruda - jedna z najbardziej niebezpiecznych ever), tata był też ratownikiem górniczym. Skończyłem studia górnicze, przygodę z energetyką zacząłem od blisko rocznego stażu w ogromnej kopalni węgla brunatnego Hambach w Niemczech, gdzie pracują największe koparki kołowe świata i marzyłem o nowych odkrywkach w Polsce takich jak Legnica czy Gubin. Kawałek mojego serca jest w Bełchatowie i Turowie. Nie mam w sobie żadnej pogardy wobec węgla. Wręcz przeciwnie - duży sentyment i szacunek.
Ale fakty są takie, że świat idzie w inną stronę. Nowe technologie rozwijają się coraz szybciej i są coraz bardziej efektywne kosztowo.
Można temu zaprzeczać i popadać w coraz większą iluzję, frustrację i ostatecznie agresję albo spróbować z tym kierunkiem współpracować. Na przykładzie swojej ścieżki zawodowej zdecydowanie polecam to drugie. Pozdrawiam! 🫡