W debacie rynkowej pojawił się scenariusz nazwany przez Citrini Research „Ghost GDP” – wizja, w której AI podnosi produktywność, ale jako substytut części funkcji poznawczych prowadzi do skokowego wzrostu bezrobocia, koncentracji dochodu i negatywnej spirali dla całej gospodarki.
To ciekawa konstrukcja. Ale oparta na bardzo mocnym założeniu: że przejęcie przez technologię zadań analitycznych i projektowych podkopuje fundament tworzenia wartości.
Czy na pewno?
Spadek kosztu analizy i tworzenia oznacza zanik części dotychczasowych rent. To realny szok dla niektórych firm i zawodów - to oczywiste.
Ale jednocześnie radykalnie obniża to próg wejścia. To, co wcześniej wymagało kapitału, pozycji w strukturze czy lat nauki, dziś można zrobić przy znacznie niższym koszcie i czasie. Spada koszt eksperymentu — a metoda prób i błędów jest fundamentem postępu.
Gdy ten koszt maleje, rośnie konkurencja i poprawia się alokacja zasobów.
Scenariusz trwałej negatywnej spirali zakłada, że tym razem nowe obszary aktywności nie powstaną szybciej, niż stare się kurczą – mimo że bariera tworzenia właśnie dramatycznie spada.
To bardzo silne założenie — dla mnie na tyle wątpliwe, że trudno budować na nim długoterminową strategię.