‼️Mój najnowszy tekst w
@EuroConOfficial to opis – dziejącej się na naszych oczach – cichej, ale fundamentalnej zmiany architektury władzy w UE.
🟥 TSUE stworzył właśnie dla siebie coś, czego nie ma w traktatach: prawo do decydowania o zakresie własnych kompetencji. W sprawie polskiego Trybunału Konstytucyjnego (C-448/23) z 18 grudnia 2025 r. ogłosił się de facto „panem Traktatów”, odbierając państwom członkowskim prawo do kontroli granic przekazanych kompetencji.
🟥 To jest klasyczna Kompetenz-Kompetenz – przyznana samemu sobie! 27 polityków w togach, wskazanych w nietransparentnej procedurze przez rządy, uznało się sądem ostatniego słowa – de facto suwerenem.
🟥 Co więcej, ten wyrok oparto na fałszywej narracji o rzekomo „wadliwym” wyborze sędziów TK w 2015 r. – narracji politycznej, a nie prawnej. Kłamstwo stało się fundamentem nowej doktryny. Wspólnie z
@KidaOskar szczegółowo opisaliśmy ten mechanizm kłamstwa w ostatnim raporcie Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności:
alapjogokert.hu/uploads/hung…
🟥 Stworzony przez TSUE fundament dla europejskiej centralizacji opiera się zatem na fałszu. Kłamstwo założycielskie Tuska stało się kłamstwem założycielskim centralizacji UE.
‼️Ale to dopiero połowa układanki.
🟥 Druga powstaje na naszych oczach w sprawie Węgier (C-769/22). Sprawa węgierska dotyczy ustawy chroniącej dzieci przed treściami seksualizującymi i ideologią gender/transgender w przestrzeni publicznej – w tym w edukacji i mediach – która została zakwestionowana przez Komisję Europejską jako rzekomo sprzeczna z prawem UE. W praktyce jest to spór o to, czy państwo członkowskie może – w oparciu o własną konstytucję i tożsamość aksjologiczną – chronić dzieci i kompetencje rodziców, czy też ma się podporządkować ideologicznym standardom narzucanym przez instytucje unijne.
Ważne jest to, że Węgrzy zasady stanowiące fundament ustawy o ochronie dzieci wprowadzili do węgierskiej konstytucji – co za chwilę TSUE uzna za nielegalne. Już ten sam fakt jest skandalem. Ale w sprawie C-769/22 jest jeszcze inne fundamentalne zagrożenie.
‼️ W sprawie węgierskiej ustawy o ochronie dzieci TSUE idzie jeszcze dalej – po raz pierwszy próbuje oprzeć swoje rozstrzygnięcie wyłącznie na art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej.
Przypomnijmy jego treść:
„Unia opiera się na wartościach poszanowania godności osoby ludzkiej, wolności, demokracji, równości, państwa prawnego oraz poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości. Wartości te są wspólne państwom członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn.”
🟥 Brzmi szlachetnie i niewinnie? W praktyce oznacza to coś zupełnie innego.
🟥 Jeżeli ogólne, nieostre wartości stają się samodzielną podstawą wyroku – to trakatatowe granice władzy w UE przestają istnieć. „Tolerancja”, „niedyskryminacja”, „praworządność” – mogą znaczyć wszystko, co aktualnie uzna za stosowne Luksemburg. Dla liberalnej jurystokracji pojęcia – szczególnie te dotyczące najbardziej podstawowych wartości – oznaczają często coś dokładnie odwrotnego. A zawsze ich znaczenie podporządkowane jest bieżącym potrzebom politycznym liberalnego establishmentu.
‼️I tu widzimy pełen mechanizm:
➡️ w sprawie Polski – TSUE daje sobie formalną władzę (kompetencję do określania własnych kompetencji)
➡️ w sprawie Węgier – tworzy materialną podstawę tej władzy (art. 2 jako nieograniczone źródło ingerencji)
To razem oznacza jedno: Trybunał może orzekać o wszystkim – i sam decyduje, że może.
🟥 Nieprzypadkowo obie sprawy dotyczą Polski i Węgier. Dwóch państw, które sprzeciwiają się centralizacji i bronią własnej tożsamości konstytucyjnej.
🟥 Węgierska sprawa ma jeszcze jeden wymiar. Wyrok – choć de facto gotowy – nie zapadł. Co widać po opinii rzecznika generalnego, która została wydana prawie rok temu. A „dziwnym trafem” wyroku jeszcze nie ma. I nie zapadnie przed wyborami na Węgrzech. Bo uderzyłby w narrację węgierskiej liberalnej opozycji, wspieranej wszystkimi siłami przez Brukselę. Bo oprócz stworzenia mechanizmu niekontrolowanej władzy, TSUE uderza bezpośrednio w ochronę dzieci przed ideologicznymi zagrożeniami i deprawacją gender/transgender.
🟥 Zostanie ogłoszony później – kiedy przestanie być politycznie niewygodny. Jak widać projekt centralizacyjny UE opiera się na kłamstwie w sprawie Polski i manipulacji w stosunku do Węgrów.
To już nie jest spór prawny. To jest zmiana ustrojowa.
🟥 Jeżeli ten kierunek się utrzyma, TSUE stanie się nie tylko najwyższym sądem UE, ale faktycznym suwerenem nad państwami członkowskimi – bez demokratycznej kontroli i bez traktatowej podstawy.
🟥 To właśnie jest prawdziwa stawka tego sporu. Po to zainstalowali marionetkę Tuska w Warszawie. Po to brukselski establishment Europejskiej Partii Ludowej et consortes chciałby zainstalować w Budapeszcie Petera Magyara. Centralizacja władzy w rękach skorumpowanego brukselskiego establishmentu. W tym konkretnym wypadku kosztem bezpieczeństwa dzieci.
europeanconservative.com/art…