Tworzenie sprytnych loopów w Claude Code / Codex mocno podniosło produktywność mojego vibecodowania. W dowolnym momencie nad kodem pracuje kilku agentów, a ja mogę skupić się wartości, czy rozwiązaniu problemów, z którymi AI na razie sobie nie radzi.
Budując nową aplikację, stworzyłem prosty skill audytora produktu, który ocenia interfejs i działanie robiąc proste screenshoty i diagnozując poprawki, fuckupy UX, elementy UI, których wartość dla końcowego użytkownika jest ograniczona.
Poprawki są dzielone na 3 poziomy. Czerwony: błędy, które uniemożliwiają działanie aplikacji. Pomarańczowy: rzeczy ważne ale nie krytyczne. Żółty: poprawki nice to have. Skill ocenia produkt od 0-10. Jakikolwiek błąd aplikacji = 0 punktów.
Przetestowałem ten skill na kilku wczesnych interfejsach kalibrując punktację tak, aby oddawała mniej więcej moją ocenę i wyłapywała rodzaje błędów, które ja bym wyłapał (a przynajmniej większość).
Kiedy byłem już zadowolony z działania skilla, podpiąłem go wewnątrz loopa /goal w claude code zadając mu jasny cel zdobycia 8/10 oceny overall produktu. Oczywiście dodałem jakieś limity tokenów i ilości pętli na wypadek infinite loopa.
Po 3h pracy miałem mocno rozbudowaną wersję aplikacji, którą buduje z drobnymi poprawkami pozostałymi do wdrożenia.
Dostałem o tym powiadomienie na telefon, bo cały ten czas byłem 1800km od komputera. Wszystkiego "pilnowałem" z telefonu przez Claude Dispatch i okazyjnie łącząc się z komputerem przez Teamviewera.
Oczywiście kluczem w tym wszystkim jest dobre określenie celu. Np zerojedynkowo na wykonanie jakiegoś zadania w budowanej aplikacji.
Agenci pracują kiedy jestem na urlopie, czy śpię. Kojarzy mi się trochę z renderowaniem filmików 4K w czasach słabych kart graficznych, kiedy zostawiało się kompa na noc.
W każdym razie, mi taki model pracy przydaje się bardzo - może i Wam się przyda więc podrzucam.