jechałem pociągiem na studia i walizka mi się w przedziale nie mieściła, postawiłem ją na korytarzu, to jakiś ziomek usiadł obok niej na siedzącym miejscu, dbał o nią ciągle, dałem mu pepsi, akurat miałem nie otwarte pod ręką (nawet nie poprosiłem go o to aby ją pilnował