Urządziłem sobie miły prysznic ze świeczkami i otwartym oknem. Niestety niekonsensualnie podczas prysznica dotarły do mnie dźwięki koncertu Dawida Podsiadło. Sobota wieczur humor popsuty.
Uważałem, że nowy film Spielberga będzie zajebisty albo giga chujowy - nic pomiędzy.
Ale wychodzi na to, że udało mu się zrobić to i to.
Nie mogę się doczekać seansu w Sobotę.