W sierpniu 1939 Niemcy i Rosja podpisały pakt o nieagresji i współpracy.
Pelikany w 1939 roku też mówiły: „O, dogadali się, będzie pokój”.
A ten pakt był potrzebny Niemcom tylko po to, żeby spokojnie zająć Polskę i przygotować logistykę pod... Barbarossę, która ruszyła dwa lata później w 1941, dokladnie w momencie, kiedy Uran wchodzi do Bliźniąt.
Polska jest już wtedy „udrożniona” (Generalne Gubernatorstwo), tory są przystosowane pod Wehrmacht, a naród jest pacyfikowany i wywożony, żeby nie przeszkadzał w logistyce uderzenia.
2026 rok: Uran znów wchodzi w 0° Bliźniąt. Obecna odbudowa stosunków gospodarczych Berlina z Moskwą to „Pakt Ribbentrop-Mołotow 2.0”. Niemcy potrzebują rosyjskich surowców, żeby zbudować potęgę, która docelowo ma Rosję rzucić na kolana.
Dogadują się teraz, żeby mieć paliwo na później.
Równolegle powstaje unia „Brave Germany”, kupuja Tomahawki, budują drony na 1500 km i namaszczają się na „Naczelnego Dowódcę”.
W Polsce nagle odtwarza się tory w krzakach i wycina lasy pod bazy.
Wszystko wskazuje na to, że USA dogadały się z Berlinem i Moskwą: USA się wycofują, Rosja bierze swoje wpływy na dalekim wschodzie i Ukrainie, a Polska trafia pod całkowity zarząd niemiecki.
Teraz tak:
Jeśli Niemcy napadną na Rosję (Barbarossa 2.0) – Polska płonie jako poligon.
Jeśli Niemcy jednak dogadają się z Rosją – Polska zdycha jako kolonia IV Rzeszy.
W obu scenariuszach mamy przesrane. Polska traci majątek, ziemię i suwerenność. A tory przydadzą się i do ataku, i do wywozu polskiego mienia.
CC: Towarzyszka Wiesława