Odezwała się wielbicielka Izraela. Nie tylko wybiela ich zbrodnie, ale nawet bywała na wycieczce u zbrodniarzy w 2025r. W szczycie ludobójstwa. Gdy dzieci w Gazie umieraly z głodu, bo Izrael blokował mleko dla niemowląt, Jachira obżerała się kilka kilometrów od obozu zagłady.
Sejm brunatnieje,
Polska brunatnieje,
I brunatnieje też świat....
Prezydent Polski już od dawna jest brunatny i uważa, że jest mu z tym do twarzy.
W sumie to nie wiem, czy ostatnie sceny w Sejmie, a wcześniej ksnefobiczna histeria jaka przetoczyła się przez całą Polskę, bardziej przypominają atmosferę lat 30 czy 68 rok z nagonką na pochodzenie etniczne...
Niezależnie od analogii, to historia uczy, że pora się zastanowić, co będzie następne:
Obozy odsobnienia?
Segregacja ławkowa?
A może Getta?
Niedobrze mi się robi, gdy tego słucham i na to patrzę, a najbardziej z tego powodu, jak jesteśmy bezsilni wobec przjawów rodzimego faszyzmu.
Dlatego mówię jasno: stoję murem za min. Szeptyckim, podziwiam jego dorobek naukowy i zgadzam się z jego opinią o analogiach dotyczących nacjonalistycznych ruchów zarówno w Ukrainie, jak i w Polsce.
To zupełnie zrozumiałe, że nie podoba się nam decyzja Prezydenta Ukrainy o nazwaniu brygady imieniem bohaterów UPA. Mamy prawo, a nawet powinniśmy zgłaszać swoje zastrzeżenia kanałami dyplomatycznymi, przypominać, że ta formacja dopuściła się ludobójstwa na ludności polskiej i w związku z tym, nie powinno się ich w ten sposób honorować, nawet jeśli mają zasługi w walce z sowietami.
Moja rodzina też tego doświadczyła. Ciotka mojego Dziadka wraz z mężem i dziećmi została zabita przez oddziały UPA, zawsze będziemy o tym pamiętać, ale to było podczas piekła poprzedniej wojny, a dzisiaj Polska kwitnie, a Ukraina walczy o przeżycie.
Poza tym prezydent Zeleński tak samo ulega u siebie prawicowym, nacjonalistycznym nastrojom jak i nasza strona, do niedawna jeszcze rzekomo liberalna. Chociaż u Ukraińców jest to o tyle zrozumiałe, że trwa wojna, więc nastroje nacjonalistyczne są oczywiste, gdy naród walczy o przetrwanie.
Tymczasem u nas jest pokój, a i tak to nasz demokratyczny rząd, nie PIS, zawiesza prawo do azylu, podobnie straszy obcymi i ogranicza pomoc dla ukraińskich uchodźców do tego stopnia, że pacjenci w czwartym stopniu raka z dnia na dzień zostają pozbawieni opieki. Gdzie się podziała empatia, w tym niby chrześcijańskim narodzie?
Dokąd doszliśmy, jeśli lewicowi politycy Razem zgadzają się z Nawrockim w sprawie odbierania orderów albo lewiocowa posłanka zwraca się do ministra polskiego rządu, jako do przedstawiciela narodu Ukraińskiego.
Stoję murem za walczącą Ukrainą i przepraszam Was bracia i siostry z Ukrainy, że musicie się zmagać z mową nienawiści i za to, że ten polski chleb tak gorzko smakuje na uchodźctwie.
A teraz czekam, aż "polscy patrioci" zaczną negować moją polskość, bo nie wpisuję się w to szczucie na obcych.
A ja niezmiennie jestem Polką, dumną z historii moich przodków pochodzących z Krakowa, Zabierzowa, Janikowej Góry, Mielca, Otałęży, Kolbuszowej, z Czerniowiec i Dawiden, z Kobrynia, Łuninca i pewnie wielu innych miejsc. Dumną także z Pradziadka Jachiry z medalem od Mościckiego za zasługi w Legionach. Dumną z Piłsudskiego, języka polskiego, wieszczów narodowych, naszej kultury, polskiego modernizmu, z Polaków Sprawiedliwych Wsród Narodów Świata, niebywałej pokojowej transformacji 89 roku i miliona innych rzeczy.
Ale też krytycznie patrzę na skrzętnie ukrywane przez nas niewygodne fakty, na ciągłe ustawianie się w roli ofiary, podkreślanie krzywd nam wyrządzonych, a pomijanie tego, co zrobiliśmy innym, zaczynając chociażby od naszej kolonialnej dominacji nad częścią ziem obecnej Ukrainy czy Litwy, przez rodzime niewolnictwo w postaci panowania szlachty nad chłopami, po polskich wojennych szmalcowników i pogromy - bo Jedwabne nie było jedno - tych pogromów było znacznie więcej, aż do późniejszego wypędzenia ocalałych Żydów i przejmowania ich dobytku...
Żaden naród nie jest dobry albo zły. Żaden kraj nie ma samych dobrych albo ciemnych kart, a już na pewno nie w naszym regionie. Składamy się z mozaiki dobra i zła, z przegranych i wygranych bitew, wojen, powstań, klęsk, czasem też ze zwycięstw, z czystek etnicznych i z padania ofiarą mocarstw.
Wciąż jestem dumną Polką,...1/2