"Morgan Earp zmarł na stole bilardowym w Tombstone w Arizonie o 22:50 18 marca 1882 roku.
Miał 30 lat. Zaledwie pięć miesięcy wcześniej przeżył najsłynniejszą strzelaninę w historii Ameryki. W ostatnich chwilach, gdy krew lała się z jego zmiażdżonego kręgosłupa, spojrzał na swojego brata Wyatta i wyszeptał ostatnie słowa:
„Niech nie zobaczą, jak tak umieram”.
Potem poprosił ich, aby powiedzieli jego żonie, że ją kocha.
Cofnijmy się, aby zrozumieć, jak najcichszy z braci Earp stał się iskrą, która rozpaliła najkrwawszą zemstę na Dzikim Zachodzie.
Morgan Earp urodził się w 1851 roku w stanie Iowa, jako najmłodszy z walczących braci Earp. Podczas gdy Wyatt był śmiały, a Virgil opanowany, Morgan był inny – łagodniejszy, zabawniejszy, ten, który wolał grę w pokera od strzelaniny.
Ożenił się młodo, z kobietą o imieniu Louisa, i podjął uczciwą pracę jako kurier z bronią w ręku dla Wells Fargo – podróżował obok dyliżansów przewożących złoto i pensje, chroniąc je przed bandytami na niebezpiecznych terenach.
W 1880 roku Morgan podążył za braćmi do Tombstone w Arizonie – miasta, które przeżywało rozkwit, tętniąc bogactwem i przemocą, a ludzie szukali jednego i drugiego. Kiedy jego starszy brat Virgil został marszałkiem miasta, Morgan niechętnie przypiął mu odznakę zastępcy szeryfa. Nie chciał być stróżem prawa. Chciał handlować faraonem, grać w bilard i żyć spokojnie z Louisą.
Ale rodzina to rodzina. A w Tombstone to coś znaczyło.
Kłopoty narastały od miesięcy. Bracia Earpowie – Wyatt, Virgil i Morgan – reprezentowali federalne prawo i interesy biznesowe. Rodziny Clantonów i McLaurych reprezentowały farmerów, złodziei bydła i „kowbojów”, którzy sprzeciwiali się zewnętrznym władzom.
To była beczka prochu. I 26 października 1881 roku eksplodowała.
Do konfrontacji doszło na pustym placu w pobliżu O.K. Corral. Earpowie i ich przyjaciel Doc Holliday stanęli naprzeciw pięciu uzbrojonych kowbojów. Doszło do wymiany zdań. Potem ktoś wyciągnął broń.
Strzelanina trwała około 30 sekund.
Kiedy dym opadł, trzech kowbojów leżało martwych lub umierających. Virgil i Morgan zostali ranni – Morgan dostał kulą w oba ramiona. Ale przeżyli.
Ta walka przyniosła rodzinie Earpów sławę. Sprawiła też, że stali się celem ataku.
Ludzie nie zdają sobie sprawy, że O.K. Corral nie był końcem przemocy. To był dopiero początek.
Kowboje chcieli zemsty. I mieli cierpliwość. Dwa miesiące później, 28 grudnia 1881 roku, zamachowcy zaatakowali Virgila Earpa na ciemnej ulicy Tombstone. Strzały z broni śrutowej roztrzaskały mu lewe ramię, pozostawiając je trwale okaleczone. Virgil przeżył, ale przesłanie było jasne: Kowboje jeszcze nie skończyli.
Morgan stał się ostrożniejszy. Unikał ciemnych ulic. Pozostawał w miejscach publicznych. Trzymał braci blisko siebie.
Jednak wieczorem 18 marca 1882 roku Morgan popełnił błąd.
Poszedł do saloonu Campbell & Hatch, żeby zagrać w bilard ze swoim przyjacielem Bobem Hatchem. Wyatt też tam był i obserwował. Wydawało się to bezpieczne – dobrze oświetlone, publiczne miejsce pełne świadków.
Morgan pochylił się nad stołem bilardowym, przygotowując się do uderzenia.
O 22:50 z ciemności na zewnątrz dobiegł trzask karabinu.
Pocisk przeleciał przez górną połowę drzwi prowadzących do alejki. Przebiła szybę, przeleciała przez pokój i trafiła Morgana w prawą stronę pleców, przebijając kręgosłup i wychodząc przez lewy bok.
Morgan upadł na stół bilardowy.
Drugi strzał nastąpił natychmiast, mijając Wyatta o kilka centymetrów i uderzając w ścianę.
Zabójcy zniknęli w ciemności. Wyatt i ich przyjaciele zanieśli Morgana na pobliską kanapę. Był sparaliżowany od pasa w dół, krwawił wewnętrznie i umierał.
Ale Morgan nie umarł natychmiast. Żył około 40 minut – wystarczająco długo, by wiedzieć, co się dzieje, wystarczająco długo, by się pożegnać.
„Niech nie widzą, jak umieram w ten sposób” – wyszeptał do Wyatta, nie chcąc sprawiać wrażenia słabego nawet w chwili śmierci.
Jego ostatnie słowa były wiadomością dla Louisy: „Powiedz jej, że ją kocham”.
Potem Morgan Earp, najłagodniejszy z braci Earp, ten, który chciał tylko grać w karty i żyć cicho, zmarł na tej kanapie, otoczony przez braci.
Miał 30 lat.
To, co wydarzyło się później, stało się legendą.
Wyatt Earp, brat, który zawsze starał się działać zgodnie z prawem, porzucił wszelkie pozory procesu sądowego. Zorganizował oddział federalny i rozpoczął operację znaną pod nazwą „Earp Vendetta Ride” — systematyczne, bezwzględne polowanie na każdego mężczyznę podejrzanego o udział w morderstwie Morgana. W ciągu następnych kilku tygodni Wyatt i jego grupa zabili co najmniej czterech mężczyzn, a być może więcej. Tropili kowbojów na całym terytorium Arizony, dokonując na nich egzekucji w strzelaninach, które kończyły się mniej aresztowaniami, a bardziej zabójstwami z zemsty.
Była to najkrwawsza obława w historii Dzikiego Zachodu – a zaczęła się od tego, że zabójcy zastrzelili niewłaściwego brata przez okno saloonu.
Ciało Morgana przewieziono pociągiem do Kalifornii, gdzie osiedlili się jego rodzice. Wyatt i jego brat James towarzyszyli trumnie, obaj uzbrojeni, spodziewając się zasadzki na każdej stacji.
Morgan został pochowany w Colton w Kalifornii. Jego grób został później przeniesiony i przez lata jego dokładna lokalizacja pozostawała niepewna – kolejna mała tragedia w historii pełnej takich tragedii.
Oto, co sprawia, że historia Morgana Earpa wykracza poza typową mitologię Dzikiego Zachodu:
Nie był z natury rewolwerowcem. Był niechętnie stróżem prawa, który nosił odznakę, ponieważ jego bracia go potrzebowali. Przeżył najsłynniejszą strzelaninę w historii Ameryki, tylko po to, by zostać zamordowanym sześć miesięcy później podczas gry w bilard. Jego śmierć przemieniła jego brata Wyatta ze skomplikowanego stróża prawa w anioła zemsty, który porzucił wszelkie ograniczenia prawne w pogoni za sprawiedliwością – lub zemstą, w zależności od perspektywy.
O.K. Corral rozsławił ród Earpów. Ale zabójstwo Morgana uczyniło z nich legendę.
Ponieważ historia przestała opowiadać o prawie kontra przestępcy. Stała się historią o braterstwie, lojalności i o tym, co mężczyźni zrobią, gdy ktoś zabije ich rodzinę.
Tombstone pamięta O.K. Corral. Księgi historyczne odnotowują długie życie Wyatta i jego późniejszą sławę.
Ale na zakurzonych ulicach tego srebrnego, rozkwitającego miasta, to Morgan powinien być pamiętany – cichy brat, który zginął grając w bilard, którego morderstwo rozpętało zemstę, która zdefiniowała gwałtowny koniec ery Dzikiego Zachodu.
Miał 30 lat. Chciał po prostu zagrać w bilard z przyjacielem.
A ponieważ zabójcy wybrali ten moment, by pociągnąć za spust, stał się iskrą, która zapoczątkowała najkrwawszy rozdział w historii Dzikiego Zachodu.
Jego bracia zabrali go na zachód do Kalifornii i pochowali z dala od przemocy. Ale jego duch wciąż przechadza się ulicami Tombstone – łagodny brat, który nosił odznakę, której nie chciał, przeżył legendarną strzelaninę, której nigdy nie szukał, i zginął przy stole bilardowym, podczas gdy jego zabójcy kryli się w ciemnościach.
Opowieść o dobrym człowieku, którego zabito zbyt wcześnie.
I o krwawej waśni, która nastąpiła później."
za Good Old Days