Według danych Grodzkiego Urzędu Pracy, w 2025 roku 34 firmy z siedzibą w Krakowie ogłosiły zamiar zwolnienia około 4,5k pracowników, a faktycznie pracę straciło ponad 3200 osób. Tylko w trzech pierwszych miesiącach 2026 roku 14 pracodawców zgłosiło zamiar zwolnienia 1290 pracowników.
To są dane, które nie są pustą statystyką, ale które przekładają się na realne nastroje społeczne w mieście. Zwolnienia grupowe dotyczą w dużej mierze tych samych korporacji, które kilka czy kilkanaście lat temu były z pompą przez władze miasta w Krakowie witane.
Kraków od lat chwalił się listą zagranicznych korporacji, które zdecydowały się przenieść tu swoje backoffice. Ale dziś, kiedy te same firmy zwijają całe oddziały, a na ich miejsce nie powstaje nic nowego - miasto milczy.
Nie możemy udawać, że zmiany na rynku pracy nie ma. Te potrzeby, na których oparła się struktura zatrudnienia w naszym mieście będą w dużej mierze odchodzić do przeszłości. Rozwój nowych technologii, rozwój AI zmniejsza zapotrzebowanie przede wszystkim właśnie na takie stanowiska np. w obsłudze biznesu, do których przyzwyczaił nas krakowski rynek pracy. I im szybciej władze miasta na to zareagują, tym lepiej.
Dzisiaj zwracam się z interpelacją w sprawie przygotowania Grodzkiego Urzędu Pracy do rosnącego zapotrzebowania na jego obsługę. Pojawiły się w ostatnich miesiącach niepokojące głosy o wydłużonym czasie oczekiwania - chciałabym więc uzyskać rzetelne informacje o jego gotowości, zarówno przy zgłoszeniach osobistych, jak i online.
Ale dobrze przygotowany Urząd Pracy to jest niestety mniej niż podstawa. Potrzebujemy w Krakowie prezydenta lub prezydentki gotowych na wyzwania przyszłości. Dlatego proponuję utworzenie w Urzędzie Miasta Krakowa miejskiego punktu kontaktu dla osób wypychanych z pracy. Potrzebujemy pomocy nie tylko dla tych, którzy już pracę stracili, ale przede wszystkim dla tych, którzy dziś stoją przed zagrożeniem zwolnień. Pojedynczy pracownik w starciu z potężnymi korporacjami nie wygra walki o swoje prawa. Potrzebujemy w Krakowie miejsca, gdzie takie osoby dostaną pierwszą pomoc prawną, informację o związkach zawodowych, kontakt do Państwowej Inspekcji Pracy.
To jest podstawa, którą miasto powinno się zająć - dla naszych pracowników, naszych mieszkanek i mieszkańców.
Zdjęcia: Marcin Plis