Joined February 2013
260 Photos and videos
Mateusz Baczyński retweeted
Jeśli min. W. Żurek @w_zurek naprawdę chce sprawdzić wersję Onetu/Gońca, nie wystarczy analiza akt karnych. Trzeba wejść w kwity operacyjne policji i służb. Komunikat prokuratury jest właśnie deklaracją: tego robić nie będziemy. Czyli jawnie wypowiadają posłuszeństwo Żurkowi.
2
47
126
3,322
Czyli jak napisać dużo, tak żeby nie napisać nic. Wyczuwam tu rękę prok. Krupińskiego (tak, on też pojawia się w tej sprawie) 😉
Małopolski wydział PZ PK prowadził śledztwo dotyczące jednego z wątków tzw. afery podkarpackiej, tj. zorganizowanej grupy przestępczej kierowanej przez braci Aleksieja Rysicza i Jewgenija Rysicza, zajmującej się m. in. handlem ludźmi i czerpaniem korzyści z prostytucji. W toku śledztwa zarzuty przedstawiono 19 osobom. 11 z nich zostało prawomocnie skazanych, w tym Aleksiej Rysicz i Jewgenij Rysicz. Sześciu byłych funkcjonariuszy CBŚP i CBA zostało oskarżonych o przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych od członków tej grupy w zamian za zachowania naruszające przepisy prawa. Sprawa w tym zakresie toczy się przed Sądem Okręgowym w Krakowie. Szczegóły w komunikacie: ⬇️ gov.pl/web/prokuratura-krajo…
2
2
8
1,458
Pomijając oczywisty fakt, że jesteśmy podpisani pod tym tekstem, to reakcja rzecznika PiS jest zastanawiająca. Nic z tego co napisaliśmy „fantasmagorią” nie jest. Nie widziałem żadnego dementi ze strony policji lub prokuratury. Za to Pan sobie śmieszkuje z poważnych spraw.
Replying to @WiktorSwietlik
Dlatego nawet nie podpisują się imiennie, bo wstyd komukolwiek nazwiskiem firmować takie fantasmagorie... "zespół dziennikarzy"🤭😅
2
22
1,877
Mateusz Baczyński retweeted
🕵️Śledztwo Onetu i Gońca stawia na głowie dotychczasową narrację o aferze podkarpackiej. Według ustaleń opartych na czterech niezależnych źródłach bracia Aleksiej i Jewgienij Rysicz, właściciele sieci agencji towarzyskich na Podkarpaciu, od początku lat dwutysięcznych byli tajnymi współpracownikami CBŚ, a nie gangsterami, którzy skorumpowali służby. To państwo miało im złożyć „propozycję nie do odrzucenia": albo współpraca przy rozpracowywaniu poważniejszych przestępstw, albo zatrzymanie. W zamian Rysicze otrzymali pełną protekcję, symboliczne wyroki i ciche przyzwolenie na dalszą działalność, w tym czerpanie zysków z prostytucji kobiet sprowadzanych z Ukrainy pod fałszywymi obietnicami. Kluczową postacią w całym układzie miał być funkcjonariusz CBŚ Daniel Ś., który zarejestrował braci w policyjnym systemie jako współpracowników i z czasem sam uzależnił się od korzystania z ich lokali, otrzymując darmowy seks, alkohol i informacje. Według dziennikarzy wszyscy kolejni dyrektorzy CBŚ od początku lat dwutysięcznych wiedzieli o tej współpracy, niezależnie od tego, która opcja polityczna rządziła. Wątek domniemanych nagrań polityków w agencjach pozostaje niepotwierdzony przez prokuraturę, choć w aktach procesu pojawiają się wzmianki o kamerach w pokojach, a informację o taśmach ABW miało otrzymać od służb ukraińskich.
5
7
53
9,997
Czy tak było? Nie wiem. Ale stawiane przez Kafira pytania są zasadne. Podobne stawiają nasi informatorzy. Dlatego ta afera powinna zostać wyjaśniona do spodu.
AFERA PODKARPACKA. CBŚ MYŚLAŁO, ŻE MA RYSICZÓW NA SMYCZY. A POTEM SMYCZ MOGŁA TRAFIĆ DO MOSKWY. RAZEM Z NIEŚWIADOMYMI CBŚ Po najnowszych ustaleniach Onetu i Gońca trzeba powiedzieć jedno. Jeśli bracia Rysicz od początku lat 2000. byli współpracownikami CBŚ, to tłumaczy bardzo dużo. Tłumaczy ich niskie wyroki, ochronny parasol, policyjne sukcesy, legendowanie ludzi pod przykryciem, łatwe wejścia w przestępcze środowiska i to dziwne poczucie, że ktoś w tym całym podkarpackim bagnie trzyma nad nimi rękę. Na początku mogło być dokładnie tak, jak w klasycznej robocie operacyjnej. Policja weszła w gangsterów, dała im wybór i uznała, że zamiast wsadzać ich pod celę, lepiej wyciągać od nich informacje. Tylko że to jest właśnie ten moment, w którym zaczyna się śmierdzieć. Bo polskie CBŚ mogło myśleć, że ma braci pod kontrolą. Mogło ich rejestrować, płacić za informacje, wykorzystywać do operacji i klepać się po plecach po kolejnych sukcesach. Tyle że bracia nie byli harcerzami z kroniki szkolnej, tylko ukraińskimi gangsterami, którzy działali na granicy przestępczości, seksbiznesu, przemytu, polityki, policji, prokuratury i lokalnych układów. A taki człowiek, jeśli raz wejdzie w orbitę służb, bardzo szybko zaczyna rozumieć, że jeden pan to za mało. Moja ocena jest taka. Na początku mogli pracować dla polskiego CBŚ. Później weszli ruscy, najpewniej przez prorosyjskie SBU sprzed Majdanu, i od tego momentu polska strona mogła już tylko myśleć, że dalej trzyma smycz. A smycz mogła być dawno przepięta. Bracia mogli działać na dwa fronty, z coraz większą przewagą na ruski, bo porównajmy skalę zagrożenia. Polski policjant mógł im co najwyżej zrobić sprawę, wsadzić pod celę, odebrać interes i zepsuć życie. Ruski patron mógł ich zakopać głęboko pod ziemią, bez sądu, bez mediów, bez adwokata i bez tlenu. Ich zuchwałość nie brała się z odwagi. Ona śmierdziła większym parasolem. Człowiek, który boi się tylko polskiej prokuratury, zachowuje się inaczej niż człowiek, który wie, że za plecami ma kogoś brutalniejszego niż polskie państwo. A ruska robota nie polega na tym, że ktoś przychodzi z teczką, formularzem i mówi, podpisz pan współpracę. Ruska robota polega na tym, że najpierw sprawdzają, potem dociskają, potem pokazują haki, potem każą płacić, a potem nagle okazuje się, że już nie płacisz tylko pieniędzmi. Bo czasem walutą nie jest gotówka. Czasem walutą jest nagrany polityk. Policjant po wódce. Prokurator po godzinach. Sędzia w złym pokoju. Biznesmen z opuszczonymi spodniami. Funkcjonariusz, który myślał, że idzie do bezpiecznego lokalu, bo przecież „Daniel nad wszystkim panuje”. I właśnie tak powstaje kompromat. Nie w hollywoodzkiej willi z laserami, tylko w brudnym pokoju, w lokalu, do którego wszyscy chodzili, bo uwierzyli, że jest swój, oswojony i pod kontrolą. A ruska agentura działa jak kombajn na polu. Zbiera wszystko. Nie zastanawia się przy każdym kłosie, czy będzie potrzebny. Zbiera polityka, policjanta, prokuratora, sędziego, biznesmena, funkcjonariusza, lokalnego watażkę i każdego głupka z dostępem do informacji. Dopiero centrala oddziela ziarno od plew. Jedno nagranie idzie do szafy. Drugie do szantażu. Trzecie do przecieku. Czwarte czeka dziesięć lat, aż człowiek awansuje i nagle staje się ważniejszy niż był wtedy, gdy myślał rozporkiem. Dlatego dla mnie najważniejsze pytanie nie brzmi, czy bracia Rysicz byli agentami. To jest za proste. Pytanie brzmi, kiedy przestali być tylko źródłami CBŚ, a stali się zasobem większej gry. I czy polskie służby w pewnym momencie nie robiły za dekorację do operacji, którą ktoś inny widział szerzej, brutalniej i skuteczniej. Bo my lubimy wierzyć, że jak coś mamy w systemie, to mamy to pod kontrolą. Rosjanie wolą mieć człowieka za gardło, za jaja i za rodzinę. Różnica skuteczności bywa potem bolesna. I dlatego nie kupuję opowieści, że Rysiczowie po prostu byli cennymi informatorami polskiej policji i na tym historia się kończy. Nie kończy się. Tam, gdzie jest seksbiznes, granica, ukraińskie kontakty, polscy funkcjonariusze, możliwe nagrania, prorosyjskie SBU i pieniądze, tam nie ma jednej gry. Tam są warstwy. Polacy mogli widzieć współpracowników. Ruscy mogli widzieć magazyn kompromatów. A bracia mogli bardzo szybko zrozumieć, że polski pan jest miękki, a wschodni pan jest straszny. Braci Rysicz dziś bym już nie szukał w Polsce. Jeśli żyją, to moim zdaniem gdzieś głęboko pod cudzym parasolem i każdego ranka dziękują za kolejny dzień. Bo ludzie, którzy wiedzieli za dużo, nagrali za dużo, sprzedali za dużo i za długo grali na dwa fronty, nie starzeją się spokojnie. Szczególnie wtedy, gdy jeden z tych frontów prowadził do Moskwy. O ewentualnych kosztach dla Polski, jeśli ta smycz naprawdę trafiła do Moskwy, nawet nie chcę tu pisać. Inteligentni sami policzą, ile warte są kompromaty na polityków, policjantów, prokuratorów, sędziów i ludzi służb. I wtedy włos im się zjeży na głowie, bo tu nie chodziło o burdel. Tu mogło chodzić o pilota do całego kawałka państwa.
3
12
36
5,296
Mateusz Baczyński retweeted
Niepokojąca sprawa kiedy każdy gangster w smokingu przypomina ci Karola Nawrockiego…
Do tego zdjęcie braci - wg Onetu gangsterów, bohaterów tekstu wystylizowane na Karola Nawrockiego. Nikogo już to nawet nie oburza. Onet...
18
72
424
12,871
Tak się bawiło kierownictwo policji z prostytutkami ukraińskich gangsterów od afery podkarpackiej. Gdyby informacja od służb z Ukrainy o (rzekomych?) nagraniach nie trafiła bezpośrednio do ABW, to cała historia mogłaby nie ujrzeć światła dziennego do dzisiaj. ➡️ wiadomosci.onet.pl/kraj/sens…
3
61
116
4,546
Mateusz Baczyński retweeted
‼️ Czy państwo ma prawo pozwalać przestępcom prowadzić burdele i zarabiać na krzywdzie kobiet, w imię gry operacyjnej? To pytanie, które od dzisiaj wisi nad aferą podkarpacką. Jakie jest Wasze zdanie? Rezultaty naszego wielomiesięcznego dziennikarskiego śledztwa nie pozostawiają złudzeń: niemal wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy na temat afery podkarpackiej, stanowiło wytworzoną i starannie podtrzymywaną przez polskie służby fikcję. Dotychczas wydawało się, że polskie państwo latami chroniło właścicieli podkarpackich agencji towarzyskich, bo ci zdołali skorumpować lokalnych policjantów, prokuratorów i sędziów. Ale to nieprawda. W rzeczywistości ukraińscy gangsterzy pracowali na rzecz naszych służb jako lojalni, wieloletni współpracownicy. I dlatego znaleźli się pod parasolem ochronnym polskiego państwa. W zamian za współpracę ukraińscy sutenerzy uzyskali jednak nie tylko pełną protekcję. Nasze państwo pozwalało im także na swobodne prowadzenie przestępczej działalności, w tym wykorzystywanie kobiet do prostytucji. Ponadto policja regularnie płaciła braciom Rysicz za przynoszone przez nich informacje. Czy przyzwalając na wieloletnie krzywdzenie ofiar, bezprecedensowo przekroczono granice?
26
78
300
10,071
😂😂🚑🚑
Do tego zdjęcie braci - wg Onetu gangsterów, bohaterów tekstu wystylizowane na Karola Nawrockiego. Nikogo już to nawet nie oburza. Onet...
2
37
18,469
‼️ UJAWNIAMY: Ukraińscy gangsterzy od afery podkarpackiej byli tajnymi współpracownikami polskiego państwa. ➡️ Nasze służby nie tylko im płaciły, ale też świadomie godziły się, by zarabiali na sutenerstwie. ➡️ Operację akceptowali wszyscy szefowie CBŚP od początku lat 2000. ➡️ Burdele ukraińskich gangsterów były wykorzystywane przez policję zarówno do pracy operacyjnej, jak i w celach prywatnych. ➡️ O tym, że bracia Rysicz mieli nagrywać w swoich agencjach polityków i biznesmenów, ABW dowiedziała się od służb ukraińskich. Wtedy wyszło na jaw, że sytuacja wymknęła się spod kontroli. ➡️ Choć nadzorujący operację oficer CBŚP Daniel Ś. od dawna przekraczał granicę w relacjach z ukraińskimi gangsterami, to przez lata przymykano na to oko. Szczegóły w tekście: wiadomosci.onet.pl/kraj/sens…
41
211
468
90,065
Jutro ujawnimy nieznane fakty ws. afery podkarpackiej. Zapraszamy od rana na @onetpl i @GoniecPL
Długo czekaliśmy na ten moment... Wiele miesięcy pracy za nami. Dziś od nas krótki komunikat: jutro o 6 rano wraz z Mateuszem Baczyńskim - we wspólnym śledztwie @GoniecPL i @onetpl - ujawnimy prawdę o aferze podkarpackiej. Do usłyszenia jutro.
11
21
1,241
Gdyby ktoś nie wiedział kim jest funkcjonariusz ze zdjęcia, to polecamy się z @Wyrwal Popełniliśmy kiedyś na jego temat dość obszerny tekst ➡️ wiadomosci.onet.pl/tylko-w-o…
Prokurator Generalny @w_zurek wystąpił o uchylenie immunitetu europosła Patryka Jakiego. Zdaniem PIS nic takiego, co mogłoby uzasadniać postawienie zarzutu nadużycia władzy b. wiceministrowi sprawiedliwości od Ziobry - się nie wydarzyło. Oj tam kogoś awansował, czytaj: wydał polecenie bezpodstawnej i bezprawnej decyzji personalnej. Oj tam specjalnie utworzono w tym celu stanowisko. Oj tam ktoś na tym nieźle zarobił. Oj tam złamano przepisy ustawy o służbie więziennej. Za oj tam, oj tam - posłowie Parlamentu Europejskiego nie uchylą przecież koledze immunitetu, więc skąd ta panika? sw.gov.pl/aktualnosc/central…
12
32
2,344
Mateusz Baczyński retweeted
⚠️Andrzej Duda przerywa milczenie ws. ew. odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy: "W. Zełenski otrzymał Order w innym czasie i gdy warunki były inne. Teraz one się zmieniły i zachowanie Wołodymyra Zełenskiego także. I to wyraźnie" - odpowiada Onetowi
65
13
114
24,459
Ale on ma silną psychikę.
‼️Dominik Tarczyński podszedł do na oko kilkadziesiąt kilogramów lżejszego imigranta w Rzymie i zaczął go nagrywać. Krzyczał, że to nie Afryka. Agresywnie zbliżył się do jego twarzy, a następnie zażądał, by ten go nie dotykał.
2
3
11
1,388