Pojawił się znów Paweł Kowal. Po doniesieniach o próbach cenzorowania relacji z ekshumacji w Puźnikach poseł na pewien czas zniknął z pierwszego planu. Chodzi o ekshumacje, podczas których odkryto zbiorowy dół ze szczątkami 42 osób – głównie kobiet i dzieci. Według Zbigniewa Parafianowicza, publicysty zajmującego się tematyką ukraińską, celem działań Kowala było niedopuszczenie fotoreporterów i dziennikarzy do dołu z kośćmi pomordowanych, aby fotografie wydobywanych szczątków „nie budziły emocji” wśród Polaków.
W Polsce nie brakuje polityków i publicystów, którzy świadomie wspierają politykę przemilczeń i selektywnej pamięci. Fałszowanie historii staje się wspólnym przedsięwzięciem banderowskich elit w Kijowie oraz ich polskich orędowników. Do najbardziej wyrazistych eksponentów tej narracji należy Paweł Kowal. Relatywizuje działania władz ukraińskich, usprawiedliwia ich historyczną politykę, a gdy pojawia się możliwość pokazania pełnego obrazu zbrodni dokonanych na Polakach – ważniejsze okazuje się „niedrażnienie emocji” niż prawda i pamięć o bestialsko pomordowanych ofiarach.
Paweł Kowal (Павел Коваль ), KO, otwarte spotkanie z mieszkańcami w Tarnobrzegu (niespełna 50 osób).
Nigdy nie pytaj Kowala o banderyzm, bo to rosyjska propaganda.
PS
Zwracam uwagę na flagi przy stole.