Mam zarzuty z powodu przywłaszczenia laptopa i… używanej gąbki
Dziś rano stawiłem się na wezwanie do Komisariatu Szczecin–Niebuszewo. Miła funkcjonariuszka okazała mi akta postępowania. Tak jak się domyślałem, sprawa dotyczy przestępstwa, które zarzucił mi Rafał Wiechecki (ze stajni Giertycha). Dodam, że adwokat ten reprezentuje skazanego za korupcję Gawłowskiego, a także wielu innych polityków z partii Tuska.
Po przejęciu władzy przez koalicję 13 grudnia Wiechecki dostał wiele zleceń w spółkach Skarbu Państwa, opanowanych przez polityków partii rządzących, w tym obsługę Radia Szczecin. Jedną z pierwszych rzeczy, które zrobił, było przygotowanie doniesienia na mnie w sprawie rzekomego przywłaszczenia mienia.
Postępowanie w tej sprawie prowadziła szczecińska prokuratura i zostało ono umorzone w ubiegłym roku. Ale działający na zlecenie Gawłowskiego Wiechecki napisał zażalenie na decyzję prokuratury. O tym, co Wiecheckiego motywuje, świadczy
m.in. wpis, jaki senator Gawłowski zamieścił na platformie X w tej sprawie: „Hej Duklanowski‼️ Po co zaczynałeś z przyzwoitymi ludźmi? Jesteś zwykłym oszustem. A mec. Rafał Wiechecki tobie nie odpuści”.
Faktycznie przez wiele lat zajmowałem się sprawą udziału Gawłowskiego w aferze melioracyjnej, jak i innych „przyzwoitych ludzi” z partii Tuska. I to jest powód, dla którego toczy się dziś przeciwko mnie śledztwo, które zostało wznowione. Z tego też powodu miałem i mam wiele innych procesów sądowych, które wytoczyli mi politycy KO.
Nie popełniłem żadnego przestępstwa, ale dla polityków z partii Tuska winny jestem. Bo według prawa, tak jak oni je rozumieją, „przestępstwo” popełniłem, ponieważ patrzyłem im na ręce. Dlatego chcą mnie przykładnie ukarać i zresocjalizować. Tak, żebym więcej tego nie robił i najlepiej w ogóle nie zajmował się już dziennikarstwem.
Stąd te absurdalne zarzuty Wiecheckiego wobec mnie i zmuszanie prokuratury do prowadzenia tego idiotycznego postępowania, które ciągnie się już trzy lata. Adwokat Gawłowskiego oskarżył mnie o przywłaszczenie laptopa, który w ubiegłym roku zwróciłem. Ale na liście zarzutów są także inne „zbrodnie”: przywłaszczenie dwóch kabelków i… używanej gąbki.
Korzystając z okazji, informuję, że część sprzętu, którego przywłaszczenie zarzucił mi Wiechecki, odnalazła się w redakcji Radia Szczecin już po tym, gdy złożył na mnie donos. Także używana gąbka.