#Łódź Obiecana ziemia, ŁDZ miastem snów Mam w dowodzie Bałuty, jak umrzeć to tu…

Joined October 2014
537 Photos and videos
Arkadiusz Mazanowski retweeted
Szkoda, że w konflikcie o pizzę, krewetki i 2500zł najwięcej jest emocji, szumu oraz uproszczeń, a najmniej racjonalnego wyjaśnienia. Jako zainteresowany właściciel kilku restauracji, który ma za sobą zapłaconych kilkadziesiąt tysięcy kar, przedstawię szerszy punkt widzenia. Dla tych co wyszli spod kamienia: Kilka dni temu panie ze skarbówki nałożyły karę 2500zł za nieprawidłową stawkę VAT za pizzę z krewetkami (winno być 23%, było 8%). Jedynie głosy jakie słychać to: @K_Stanowski - shame shame, my im płacimy z podatków a te zachowują się jak ostatnie… niemiłe panie, skandal, tak urzędnik nie może pracować, w przenośni - pod pręgierz z nimi A pani @AgataJagodzisk1 z KAS w emocjach broni się jak może i zaczyna używać dziwnych, powiedziałbym ryzykownych, argumentów Zróbmy kilka kroków w tył i po kolei. Prawo, wedle którego inna stawka VAT obowiązuje „standardowo” w gastronomii, inna na owoce morze i dania z nimi (a jeszcze inna na napoje, a jeszcze inna na usługi cateringowe) to masywne, nie bójmy się użyć tego słowa, GÓWNO. Idiotyczny, kretyński przepis, którego uzasadnienie jest równie durne i aby go stworzyć i zatwierdzić należy być albo częścią jakiegoś lobbystycznego układu (mniej prawdopodobne, choć kto wie), albo niespełna rozumu. Prawo to funkcjonuje od 1 lipca 2020 roku. Czy ktokolwiek z głównonurtowych mediów się tym kiedykolwiek zainteresował? Czy poddano w wątpliwość zasadność tego przepisu? Czy wytworzono jakąkolwiek presję na to, aby ten - no przepraszam, ale inaczej się nie da - debilny przepis usunąć? Nic, zupełnie. A zatem prawo, a raczej tak zwana matryca VAT, funkcjonuje od 6 lat. I możemy klnąć i się wściekać, co jest bardzo uzasadnione, ale nijak ma się to do pracy pani inspektorki. W pełni kupuję argument o tym, że urzędnicy powinni być mili, dostępni, pomagający, wręcz opiekujący się i żyjący w pełnej symbiozie z tymi, których praca ich dotyczy. Zgadza się, dokładnie tak powinno być. I z mojego doświadczenia kilkunastoletniego - dokładnie tak jest. Osoby zatrudnione w ZUSie, w Skarbówce, w Inspekcji Handlowej, w Sanepidzie, w Państwowej Inspekcji Pracy - wszyscy super mili. Do pogadania, do wyjaśnienia, do przedyskutowania i do pomocy. Nie zapominajmy jednak o jednym i najważniejszym: nie jest zadaniem urzędnika, będącego najniższym szczeblem w całej drabinie administracyjnej, interpretacja prawa. Jego zadaniem jest egzekwowanie prawa, nawet debilnego, z którym często się nie zgadza (warto pogadać z nimi też o tym). Oczekiwanie, że to urzędnik czy inspektor będzie decydował czy „penalizować” czy też karać to zrzucanie na niego nie tylko odpowiedzialności za nasze niedopatrzenia, za niewykonanie przez tej osoby zleconego obowiązku, ale też za uchwalone prawo, z którym ta osoba nie ma absolutnie nic wspólnego. Kierując się gastronomicznym porównaniem, jeśli szef kuchni przygotuje danie i procedurę kuchenną, a inny pracownik kuchni je wykona, następnie kelner poda do stołu - to jeśli nie smakowało, „opierdol” należy się kelnerowi? Temu, co przygotował zgodnie z procedurą? Czy temu, który wymyślił, że ma ono wyglądać tak, a nie inaczej? Kontrolerzy to właśnie ci „kelnerzy”, którzy na kształt serwowanych potraw mają niewielki wpływ. Mało tego, porównanie jest o tyle trafne, że również i w restauracji to my jako goście opłacamy całą załogę. Podniesiony został argument, że przecież oni opłacani są z naszych podatków, więc niesłychane, że naliczają nam kary. Jeśli argumentem, że opłacanie przez nas powinno upoważniać wyłącznie do bycia miłym to trochę przeczymy sensowi istnienia choćby rad nadzorczych, ciał doradczych czy kontrolingu. Argument wydaje się oczywisty i nie ma go co tłumaczyć. I jeszcze trzy kwestie. Relatywizacja prawa. Tak, ten przepis o owocach morza jest kretyński. Nie brakuje innych, głupich. Ale NASZA SUBIEKTYWNA OCENA nie zwalnia nas z obowiązku ich przestrzegania. Ani też subiektywna ocena urzędnika. Z bardzo prostego powodu. Bo najpierw uznamy, że kretyńska jest krewetka. A potem, że w sumie to jebać te paragony, tylko niepotrzebny wydatek na kasę fiskalną i papier do niej. Takie przesuwanie linii „tolerancji na prawo” krok po kroku prowadzi tylko i wyłącznie w kierunku anarchii (wypiłem małego dziubka, przecież mogę jechać). A jedyne, co może to powstrzymać to PRESJA NA OSOBY DECYZYJNE. Na tych, co o prawie decydują. A nie tych, co je egzekwują. Oni naprawdę do powiedzenia nie mają nic, a tylko najłatwiej się na nich wyżyć. (tu miejsce na kontrargument o "wykonawcach rozkazów z obozów koncentracyjnych", ale jest tak głupi, że też miejmy go już za sobą) Specyfika branży. Pozwolę sobie, nie pierwszy raz zresztą, odrobinę nasrać do własnego gniazda. Ale przecież pan Stanowski równie krótko jedzie z innymi redakcjami. :) Choć owszem, jest coraz lepiej, to i tak branża gastronomiczna przeżarta jest patologią na wielu poziomach. Mobbing, niewywiązywanie się z umów, brak umów, pomijanie fiskalizowania transakcji i można tak długo. Na pewno miliony, może miliardy, brakujące w budżecie i ZUSie. Czy zdarzyło mi się coś zrobić nie tak i zapłacić karę? Tak, ostatnio choćby 5000zł z Inspekcji Handlowej za brak gramatur w menu (sprawdźcie menu swoich ulubionych knajp, he he). Czy karając wszystko jak leci wylejemy dziecko z kąpielą? Być może, trochę tak. Czy gra jest tego warta? Tak, jest tego warta i tak powinniśmy zrobić, bo jako aktywny uczestnik tej branży mam mdłości od tej patologii dookoła, z którą jestem zmuszony nieuczciwie konkurować na co dzień. Albo słuchać historii pracowników, bez pieniędzy, traktowanych jak niewolników na polu bawełny. Zaorać, do spodu, oczyścić środowisko i cześć. Karać dla przykładu, wysoko i dotkliwie, a nawet nagłaśniać. (choć to oczywiście nie takie proste, bo patola nie omija tych najbardziej cenionych miejsc, a tam ładni ludzie w ładnych garniturach ładnie się uśmiechają, a to - tak mamy tu wiele rzeczy poukładane - pozwala pokryć się warstwą nieprzywierającego teflonu). I po trzecie, niedobory kadrowe. Pięknie, w idealnym i bezkontekstowym świecie brzmi sytuacja: urzędnik na kontroli przychodzi, stwierdza nieprawidłowości, wydaje upomnienie i polecenia naprawy i tydzień/miesiąc później wraca sprawdzić progres. W realnym świecie kontrole są raz na ruski rok (w przenośni, bo realnie to jest raczej ruska dekada) i nie ma szans, żeby ktoś zaraz znów się pojawił. Nie wiem czym te osoby się zajmują, ale ewidentnie jest ich zbyt mało. 60 000 osób w KASie? No to przecież więcej jest lokali gastronomicznych w Polsce. A co dopiero wszystkich innych form działalności? Bez jaj. Kto odpowiada w rządzie, na górze, za tę jednostkę? To tam należałoby uderzyć. — I oczywiście pełna zgoda z tym, że te polityczne zagrywki, ustawione kontrole, oranie uczciwych firm do spodu na zlecenie - te wszystkie północnokoreańskie zagrywki powinny zostać zglebione już dawno. Obrzydliwy ściek. Ale za nie nie odpowiadają urzędnicy na kontroli. Za to odpowiadają ci bardziej cwani, którzy chowają się w cieniach gabinetów - urzędniczych i politycznych - i to oni są największymi gnojami w tej przedsiębiorczej grze. Tam dużo trudniej się dostać i złapać za rękę. Ale wyłącznie media mogą to zrobić. Jeśli tylko uznają, że sięgną po coś wyżej, niż najniżej wiszący owoc.
137
212
1,664
111,952
Arkadiusz Mazanowski retweeted
2016 NCAA Champions. 2026 NBA Champions.
604
26,476
200,733
5,596,097
Arkadiusz Mazanowski retweeted
🎬 Włocławek Bawiliście się w niedzielę razem z nami? 👀
1
2
106
1,747
Arkadiusz Mazanowski retweeted
No to przełóżmy #ŚwiatWedługWidzewa na fakty: * Stadion "ponad stan" - Widzew mógł mieć fajniejszy stadion, ale gdy dostał dokładnie tyle samo kasy co ŁKS na start i obietnicę rozbudowy, niejaki p. Cacek uznał to za potwarz i zdecydował się budować od razu całość za wyjściową kwotę. Kto sobie rozbił łeb, by zrobić innym na złość? Widzew * Baza na Minerskiej - nie jest to obiekt na wyłączność ŁKS, korzystają z niego inne szkółki * Dwie nowoczesne hale - jaki to ma związek z sekcją piłki nożnej? ŁKS Coolpack to inna firma, a hale goszczą regularnie m.in. koncerty, z których klub nie ma ani grosza * Nieproporcjonalne dotacje - miasto Łódź zawsze starało się dzielić dotacje 50:50, nawet gdy to ŁKS grał wyżej, a Widzew kopał się po czole w barażu z Bełchatowem * Prezent w postaci murawy - za pieniądze FIFA nie miejskie, za to murawa na Widzewie będzie refinansowana, tym razem wprost z kasy miejskiej * Kroplówka z przeszłości - nie sam, tylko rękoma niejakiego Zbyszka Bońka i PZPN, który odwalił wał stulecia pozwalając uciec przed długami na inną spółkę przy jednoczesnym zachowaniu licencji. Nie było w historii polskiej piłki większego wału z długami niż ten, a kwota "lekko" przekraczała 1 mln zł.

Rozumiem oburzenie kibiców ŁKS-u ws. zamieszania wokół MŚ U-20 kobiet i obiektów, bo wyszło słabo i mało profesjonalnie. Spójrzmy jednak prawdzie w oczy, jak miasto przez wiele ostatnich lat pomagało klubowi: * Stadion "ponad stan" - miasto wybudowało obiekt na ponad 18 tys. miejsc, mimo że zewnętrzne ekspertyzy jasno wskazywały, że tak duży stadion nie jest tam potrzebny. * Baza na Minerskiej - wpompowane miliony w ultranowoczesne centrum treningowe. Łodzianka (z której korzysta Widzew) przy tym kompleksie wygląda jak ubogi krewny. * Dwie nowoczesne hale - teren przy al. Unii zyskał Atlas Arenę oraz halę im. Józefa Żylińskiego. Tymczasem Widzew musi gnieździć się na starej, wysłużonej hali przy Małachowskiego. * Nieproporcjonalne dotacje - podziały miejskiej kasy, gdzie ŁKS dostawał podobne wsparcie finansowe, mimo że sportowo grał ligę niżej od Widzewa. * Prezent w postaci murawy - "nówka sztuka" z racji mistrzostw wjechała na al. Unii dokładnie wtedy, kiedy była najbardziej potrzebna, pomagając w rundzie wiosennej. * Kroplówka z przeszłości - w 2010 r. radni bez mrugnięcia okiem przegłosowali ponad milion zł na spłatę długów licencyjnych ŁKS-u. Widzew za Cacka musiał radzić sobie sam. Bilans zysków i strat z miastem wciąż jest dla ŁKS-u potężnie na plusie. Warto o tym pamiętać, zanim zacznie się palić za sobą mosty czy straszyć innym głosem podczas kolejnych wyborów (już widziałem takie wpisy kibiców). To raczej nie pomoże, a trudno mi sobie wyobrazić, że opozycja da ŁKS-owi więcej niż obecna władza. Jak coś pomyliłem lub o czymś zapomniałem to śmiało piszcie. To tak na szybko, co wpadło mi do głowy :)
27
4
57
16,297
Arkadiusz Mazanowski retweeted
🧱 W niedzielę wspólnie się tam bawiliśmy, dzisiaj możemy dołożyć cegiełkę do odnowienia tego miejsca! W tegorocznym Budżecie Obywatelskim można głosować na remont muszli koncertowej w parku na Zdrowiu. Jeżeli chcecie pomóc nadać temu miejscu dawny blask, wystarczy z listy zadań ponadosiedlowych wybrać projekt L016. 🔗 Głosuj: lkslodz.pl/h5jh
5
73
2,293
Arkadiusz Mazanowski retweeted
Jun 7
Tegoroczny eŁKaeSiacki Dzień Dziecka. 🎈 Wielka szkoda że prawie nikt nie przyszedł, ten klub nikogo nie interesuje i zaraz znikniemy. Brawa dla fanklubów, osiedli i klubu @LKS_Lodz za organizację całego wydarzenia. 👍
16
6
202
10,079
Arkadiusz Mazanowski retweeted
⚪️🔴⚪️ Ełkaesiacki Dzień Dziecka za nami! Setki dzieciaków, uśmiechów i biało-czerwono-białych gadżetów. Był konkret! 🔜 Więcej szczegółów i zdjęcia z imprezy niebawem. 📸 Pilot08
1
2
112
2,959
Arkadiusz Mazanowski retweeted
👦🏻🎈👧🏻 Jak się bawiliście? 🤝🏻 Partnerem Wydarzenia jest Województwo Łódzkie - Urząd Marszałkowski.
9
8
199
8,927
Taka myśl mnie naszła … w ostatnich latach był z graczy Pirulo, teraz jest Arasa. Z wychowanków Młynarczyk czy Bobek w których pokładaliśmy nadzieję i im kibicowaliśmy - ale tak, to my nie mamy tożsamości xD
😅ŁKS potrzebuje tożsamości i ludzi, którzy wiedzą, co robią – Łukasz Madej. #łodzianie No, eureka chłopie.
7
7
3,860
Przypomnę tylko, że jakiś czas temu Red Bull sondował możliwość przejęcia polskiego klubu. Chyba nie ma lepszego, projektu niż Wieczysta która gra teraz w Ekstraklasie i kibice nie będą robić problemu że zmienia się ich historię i herb.
43
9
1,495
127,382
Arkadiusz Mazanowski retweeted
Wróciłem właśnie z Łodzi. I to jest naprawdę b. ładne miasto. (Nie zapraszam do duskusji 😉)
99
4
469
64,691
Tak podsumuje ten sezon.
1
139
Arkadiusz Mazanowski retweeted
Kaziu jesteśmy z tobą w niedzielę !!!
1
42
2,447
W każdym meczu o coś nie dojechaliśmy: - Koszykarki nie dawały rady z mocniejszym Pruszkowem - Koszykarze na tle Asty nie wyglądali jak zespół, a jak pojedyncze jednostki. - Piłkarze syndrom podcinania gałęzi na której siedzieli. To najgorszy sezon jaki pamiętam.
2
1
473
RT @piknik190843120: Nienawidzę Cię, tak po ludzku.
6
Kontempluję mękę wyznając doloryzm dzięki mojemu ŁKS-owi. #łodzianie Cieszę się, że ten sezon dla wszystkich sekcji już się zakończył.
1
9
662
Arkadiusz Mazanowski retweeted
⚔️| Gdy nie ma już marginesu na błąd – zostaje tylko walka 🔜 GAME5
3
4
63
1,023
Arkadiusz Mazanowski retweeted
To się nigdy nie znudzi 🥰
2
8
204
3,154
Arkadiusz Mazanowski retweeted
May 24
Widzę posty żymian i innych myślących inaczej że ŁKS zaprezentował transparent z błędem. Błędem jest to że żaden z was nie współpracuje z Natalią Wayne bo łykacie jak pelikany po sam trzonek. Koło gwizTka to wy nam latacie. 😎
10
10
248
22,779
Klątwa zdjęta… czary odprawione.
6
171