Cztery fazy Gerasimowa-Władimirowa - wg. naszej klasyfikacji
Rosyjska strategia, której celem jest doprowadzenie do zmian władzy na sprzyjające Moskwie w kolejnych państwach w taki sposób, by nie wywołać sojuszniczej reakcji, przewiduje cztery fazy działania. Pierwsze dwie i czwarta to działania poniżej progu wojny, a tylko trzecia jest, jak to mówią wojskowi, kinetyczna, czyli zakłada bojowe użycie sił zbrojnych. Ma ona być maksymalnie krótka, ale jeśli nie wyjdzie, to trzeba przejść do długotrwałej i kosztownej wojny na wyniszczenie. Nawet nie zasobów, bo tych może Rosji nie wystarczyć, ale na wyniszczenie morale i woli walki drugiej strony. Tego jednak należy tego unikać. Jeśli faza duga jest przeprowadzona właściwie, to faza trzecia jest już formalnością.
Faza pierwsza to wywołanie konfliktu i wstępna destabilizacja. Głównym narzędziem jej prowadzenia jest wojna informacyjna. Istotą sprawy jest bardzo dokładne poznanie tlących się w społeczeństwie konfliktów, by je umiejętnie podsycić, nakręcić, nadać im bieg. Szuka się więc tych, które mają odpowiedni potencjał rozwojowy. Ponieważ zwykle skonfliktowane strony same eskalują swoje podziały, więc trudno odróżnić to, co było inspiracją Rosji, od tego, co dzieje się bez rosyjskiego udziału. W wojnie informacyjnej można działać wspólnie z jakimś lokalnym ugrupowaniem politycznym, które rozkręca konflikt na własne potrzeby. Takie równoległe działania nie pozwalają odróżnić rosyjskiego agenta wpływu od człowieka, który działa z głupoty, w ogóle nie mając nic wspólnego z Rosją.
Kiedy konflikt jest już odpowiednio nakręcony, wiarygodność władz wstępnie podważona, autorytety naukowe, artystyczne, polityczne są odcięte od wpływu na ogół ludności, która „wie swoje”, można stopniowo przejść do fazy drugiej. Przejście nie jest ostre i wyraźne, to po prostu intensyfikacja działań zmierzających do kompletnej destabilizacji państwa. Ta faza nazywa się „eskalacją konfliktu”. Jej celem jest całkowite pozbawienie władz państwowych wpływu na wydarzenia w kraju, wywołanie chaosu przez akty sabotażu i dywersji, a ponadto przez działania poniżej progu wojny, takie jak nasyłanie emigrantów. Państwo musi być w fazie całkowitego rozpadu, kiedy następuje przejście do fazy trzeciej.
To najbardziej kluczowy moment w konfrontacji. W rosyjskiej operacji w Ukrainie właśnie to zawiodło. Państwo przed atakiem nie zostało zdestabilizowane, zaatakowano państwo zintegrowane, relatywnie dobrze zorganizowane, z silnym przywództwem i z ludźmi pełnymi woli walki. Rezultat każdy widzi – konieczność przejścia do długotrwałej wojny na wyniszczenie, żeby osiągnąć to, co miało być osiągnięte w fazie drugiej bez wojny, czyli kompletną destabilizację państwa i pozbawienie go woli walki. Rosjanie teraz już wiedzą, że destabilizacja i chaos muszą być realne, a ocena wywiadowcza poziomu rozkładu wroga przed atakiem musi być pewna i rzetelna.
Faza trzecia to nagłe wtargnięcie i jak najszybsza dekapitacja wroga, pozbawienie go władz przez zajęcie stolicy. Ta faza musi być tak szybka, by sojusznicy nie zdążyli zareagować, nawet gdyby chcieli. A państwo, które stanie się ofiarą agresji, musi być ogarnięte takim chaosem, że sojusznicy będą całkowicie zdezorientowani co do tego, jak tam wprowadzić własne wojska. I czy w ogóle je wprowadzać.
Faza czwarta to umocnienie własnej władzy. Musi być ona jakoś legitymizowana, dlatego trzeba przeprowadzić pozorowane wybory. Ale nie sfałszowane prostacko, tylko tak, by wyglądały na demokratyczne. Takie jak referendum w Polsce w połowie 1946 r. i wybory do parlamentu w styczniu 1947 r., gdy urna była jak magiczna szkatułka: wrzucasz Mikołajczyka, wyskakuje Gomułka. Tamte wybory, poza werbalnymi protestami, nie wywołały reakcji Zachodu. Wszyscy się pogodzili z tym, że Sowieci urządzają swój obóz socjalistyczny po swojemu, ciesząc się z pozornej niepodległości całkowicie zależnych państw.
Czwarta faza wieńczy działo. W ten sposób Rosja zamierza działać, taką przyjęła strategię, która po wpadce w Ukrainie (brak fazy drugiej, a właściwie zbyt wielka przerwa od fazy drugiej w latach 2014–16 do rzeczywistej agresji w 2022 r.) została starannie dopracowana. Drugi raz tak poważnego błędu nie popełnią.
Jeśli podobają Ci się moje wpisy postaw mi kawkę, a będzie więcej
buycoffee.to/dafiszer