Wczoraj miałem przyjemność na zaproszenie
@PlayStationPL przyjechać do Warszawy i zagrać przedpremierowo godzinkę w SAROS. 🥰 I uwaga — TO NIE JEST RETURNAL 2!
#Saros #Returnal
Od razu powiem, że nie jestem fanem Returnal, a wydawałoby się, że SAROS, będzie jego semi-kontynuacją. Na szczęście, przynajmniej dla mnie, niekoniecznie, bo ten tytuł wyraźnie się różni. ☺️
Przede wszystkim dużo większy nacisk postawiono na fabułę. Już na początku rozgrywki dzieje się sporo ciekawego (nie spoilerujemy!) I poznajemy też kilku naszych towarzyszy. My natomiast wcielamy się w Arjuna, czyli egzekutora jednej z korporacji, dla których liczy się przede wszystkim zysk. Zostaje wysłany na planętę Carcosa w celu zbadania możliwości jej eksploatacji, po tym gdy z pierwszą ekipą utracono kontakt. Tam okazuje się jednak, że miejsce jest opanowane przez przerażające potwory, a sama planeta... potrafi wpływać na psychikę naszych towarzyszy. Na domiar złego nigdzie nie widać założonej przez poprzednie ekipy kolonii na Carcosie, a najgorsze ma dopiero nadejść. 🤔
Fundamentem gry są oczywiście Eksploracja i Walka, obie lekko przypominają Returnal, ale dalej ze sporym różnicami. Przede wszystkim dalej zginąć jest bardzo łatwo, a mapa zmienia się po każdej śmierci. Z drugiej strony deweloperzy zdecydowali się na dodanie systemu stałych upgrejdów — za specjalną walutę możemy wykupić stałe ulepszenia, które będą mam pomagać w każdym kolejnym runie.
Co Was zapewne uderzy, to fakt, że nasz bohater porusza się bardzo szybko. Nie bez powodu — Walka jest efektowna i wyjątkowo dynamiczna. Nie sprawia jednak wrażenia tak sztucznej i kolorowej jak w Returnalu. Gra uderza w bardziej poważne tony i sami przeciwnicy mają ciekawszy design. 🥰
Nowością jest system Zaćmienia — gdy słońce zostanie przesłonięte, wzrasta ryzyko, bo stwory robią się znacznie silniejsza, ale wzrastają Też nagrody! Jest ryzyko, jest zabawa jak to mówią. W czasie Zaćmienia zbierana w grze waluta zyskuje na ilości, a duże zmiany czekają też elementy losowych boostów zwanych artefaktami. Te, zamiast dawać nam niewielkie premie jak w Returnal potrafią zapewnić teraz ogromny boost do możliwości... ale coś za coś! W zamian utrudnią nam także rozgrywkę! 😎
W czasie mojej zabawy zdecydowałem się, chociażby na artefakt, który negował mi pierwszy przyjęty strzał przeciwnika, ale jeśli wpadłem w kilka naraz — znacznie zwiększał ich obrażenia! To był dobry wybór. 😎 Była też chociażby możliwość spontanicznego leczenia w zamian za zmniejszenie obrażeń, a to zaledwie dwa artefakty.
Gra jest podobnie jak Returnal bardzo dynamiczna i zachęca do eksploracji, ale jednocześnie w przeciwieństwie do tego tytułu dużo mniej frustruje. Dzięki większemu naciskowi na fabułę potrafi też lepiej zainteresować gracza już od samego początku. Na deser pozostają przemyślane dodatki jak system boostów I negatywnych cech artefaktów. Jestem pozytywnie zaskoczony i liczę, że wyjdzie z tego coś dobrego! 🥰
Graficznie jest solidnie. Miałem przyjemność ogrywać na bazowym PS5 i Saros wyglądał oraz działał w porządku. Na Pro oczywiście będzie tylko lepiej. Naturalnie jest 6️⃣0️⃣ FPS.
Niebawem recenzja pełnej wersji gry na
@GameOnly. Stay tuned! ☺️