Powiedzcie mi, jak to jest: jak ja podpisywałam umowę o pracę jako prawnik, to miałam zakaz konkurencji. Jak ktoś zatrudnia się w dowolnym poważnym biznesie, to nikt nie pozwoli mu w równocześnie iść do firmy obok w tej samej branży. Ale jak lekarze pracują na obscenicznych kontraktach publicznie, a w tym samym czasie (literalnie) pracują w trzech innych placówkach prywatnie, to jest spoko. Państwo robi z siebie frajera, a tracą na tym pacjenci.
To, albo polska medycyna odkryła sekret bilokacji i nie chce się z nami, śmiertelnikami, podzielić.
Dawid Kacprzyk, lekarz-polityk, który zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł, przepracował w Szpitalu Południowym średnio 331 godzin miesięcznie. Daje to średnio 11 godzin dziennie, dzień w dzień.
Kacprzyk do tego pracuje w trzech innych placówkach, jest rezydentem, więc powinien mieć etat rezydencki, a także jest radnym dzielnicowym.
🙃