FETYSZ GLOBALNEJ MARKI
Wpis, że dogonimy Niemcy (PKB/capita PPP) do 2045 wywołał trochę szumu. Wiele komentarzy odnosiło się do faktu, że czym my mamy gonić, jak nie mamy globalnej marki?
I bardzo dobrze, że nie mamy. Czesi mają jedną - w niemieckich rękach.
Czy myślicie, że gdybyśmy mieli globalną markę w produktach konsumpcyjnych, to ona by jeszcze była w naszych rękach? Skoda należy do VW, dlaczego sądzicie że w latach 90tych nasza globalna marka nie zostałaby sprzedana Niemcom albo Francuzom. Sprzedawaliśmy wszystko co miało jakąś niematerialną wartość i często po cenie bardziej atrakcyjnej dla kupującego niż sprzedającego. Czy humor by się Wam polepszył, gdyby Wedel należący do Japończyków dostępny był w sklepach na całym świecie? Mi niespecjalnie.
Nie mamy globalnej marki, z całego serca życzę by jakaś powstała/została wypracowana w ciągu dwóch dekad, ale uważam ŻE NAWET BEZ GLOBALNEJ MARKI dogonimy Niemców. I nie jest prawdą, że nie ma polskich przedsiębiorstw, które mocno się rozpychają i zdobywają rynki.
WPROST robi ranking 200 największych POLSKICH firm. Wiecie jaką trzeba było mieć sprzedaż, żeby wejść do tego rankingu? Firma Iglotex - miejsce 200 - 1,65 mld pln sprzedaży.
Znacie firmę SLAWEX - 2,3 mld przychodów, znacie firmę KOMAGRA - 1,7 mld przychodów?
W Polsce mamy (szacunek) ok. 300 POLSKICH firm z miliardowymi przychodami. One rosną, one będą rosnąć i to one na swoich niszowych (z punktu widzenia globalnego) rynkach będą liderami w Europie Środkowej. I to tymi firmami, a nie Skodą, będziemy gonić Niemcy. Bo tych firm będzie przybywać. Do 2045 r. będziemy mieli tysiąc firm z miliardową sprzedażą.
I to będą też podwykonawcy VW czy Boscha. Może i Niemiec będzie miał marki, ale nasze fabryki polskie będą produkować zarówno komponenty pod Boscha, jak Samsunga, jak i LG. I jeśli któraś z tych marek popadnie w niełaskę konsumenta, to nasz polski podwykonawca odczuje to w umiarkowany sposób, bo będzie mógł swoją produkcję przestawić na innego odbiorcę. To jest siła naszej gospodarki - ELASTYCZNOŚĆ. Coś czego Niemcy nie mają.
Jeżeli Komisja Europejska postanawia (być może bezwiednie) wykończyć najbardziej konkurencyjny globalnie przemysł europejski - automotive - to kto na tym traci - polski podwykonawca części (który może zacząć produkcję dla innych fabryk) czy niemiecki VW, Mercedes i BMW?
Miałem pół dnia rozmowę z członkiem zarządu niemieckiej firmy z branży przemysłowej 3 tygodnie temu (ok. 500 pracowników) - on mówi wprost - że nie wiedzą co mają robić. Stoją w miejscu od 5 lat, najpierw COVID - nie wiedzieli co robić, teraz droga energia - nie wiedzą co robić. Widziałem co robili polscy przedsiębiorcy w COVIDzie - każdy kto miał produkcję i maszyny starał się zaspokoić popyt płynący z całej EUropy, gdzie załamał się łańcuch dostaw, głównie z Chin.
My Niemców prześcigamy naszą elastycznością działania. Pojedźcie na przemysłowe targi do Niemiec - ONI SIĘ NAS BOJĄ. Pojedźcie na największy targi dla branży okiennej do Norymbergi - największe stoiska, najbardziej wypasione mają polscy producenci. Niemcy mówią wprost - wy jesteście potęgą (na razie w produkcji tylko okien 😉).
Jeżeli Państwo nasze nie będzie przeszkadzać (np. deficytem 500 mld w 2 lata) to ja jestem spokojny o to, że Niemców dogonimy. Nie potrzebuję robić analiz ani wyliczeń - mi wystarczy fakt, że co roku spotykam na rozmowach i w fabrykach dziesiątek polskich przedsiębiorców i że 2 razy w roku pojadę do ich odpowiedników w Niemczech. U nas jest: optymizm, plany rozwoju, marudzenie na władzę. U nich: akceptacja zastanego stanu (oni ciągle serio myślą, że zieloną energią podbiją EUropę), zero planów rozwojowych i cięcie kosztów gdzie się da. Jedni się rozwijają, a drudzy planują powolne zwinięcie.
Fakt, że nie mamy jednego globalnej marki uważam za zbawienny. Mamy wielu lokalnych liderów w swoich niszowych rynkach - na tym budujemy przewagę. To tak jak w piłce nożnej - może i półfinału Ligi Mistrzów mieć nie będziemy, ale Ligę Konferencji w tym roku wciągniemy nosem.
Za ostatnie 5 lat Polska wzrost gospodarczy 16%, Niemcy 0,1%.
Gdy piszę, że przegonimy za mojego życia Niemcy to się często ze mnie podśmiewacie.
No to powiem jeszcze raz - przegonimy Niemcy (PKB/capita PPP w USD) w ciągu 20 lat.
Z tej okazji wydam przyjęcie nad warmińskim jeziorem z prezentacją: "Polska przed Niemcami - jak tego dokonaliśmy."
Czujcie się zaproszeni (pierwsze 10 osób, które mi o tym przypomni w swoim czasie - gratis; a reszta wjazd płatny, całość dochodu przeznaczymy na pomoc socjalną dla Polonii niemieckiej celem umożliwienia repatriacji).