Niestety, milion i 400 tysięcy podpisów nie wystarcza, by przekonać decydentów z Komisji Europejskiej (na siłę z dużej), by wprowadzić jakieś legislacyjne prawa konsumenckie w branży gier.
Zwyczajnie - mają graczy w dupie. Słomkę na papierową zamienić - to jasne, że tak, koreczek przytwierdzić do butelki - ooo, to robota dla nich. Zdecydować za Ciebie czy chcesz mieszanki kulturowej - no pewnie, chłopie nawet Cię nie zapytają.
Ale 1400000 podpisów w petycji w całej UE w celu zadbania o prawa konsumenckie???
"Panie, a po co to komu, toż to przy tym posiedzieć i popracować trzeba, tego my nie chcemy."
Na szczęście ta decyzja nie blokuje SKG, a Europralament może wywierać presję. Czy tak zrobi? Nie wiem, jednak większość europarlamentarzystów jest po stronie konsumenta.
Więc to nie jest temat pogrzebany, a zepchnięty na dłuższą drogę legislacyjną.
Zawód jednak jest.
I niebawem będzie też rant.
Video games providers must treat consumers fairly.
Under EU consumer law consumers must be informed about the duration and conditions of a video game’s lifespan.
If the supply is stopped earlier than the contract states, players should be reimbursed.